|
Przemysław Janiszewski
Jeszcze o Cube...
|
Nie wiem czy zachwyt tym filmem to właściwa reakcja.
Zgadzam się - film jest niezły, ale czy (bardzo) dobry, moim zdaniem nie.
Dlaczego?
Jak rozumiem miało to być kino ambitne, przynajmniej takie odniosłem wrażenie oglądając ten film.
Ale czy to się udało?
Moim zdaniem nie. Myślę tu o dialogach prowadzonych przez głównych bohaterów, mają w sobie coś z kiczu, co trąci nutką staroci, np. kwestia wielkiego chaosu biurokratycznego, czy spisku rządowego - to się już trochę przejadło, bo przecież kino amerykańskie (nie cierpię tego zwrotu) zalewa nas takimi rzeczami.
Jeszcze jedna uwaga, koniec nie zaskakuje, a gdy nie wiadomo skąd pojawia się nasz policjant i rozpoczyna mord, staje się wręcz kiczowaty.
Plusy:
Zgadzam się, po jego obejrzeniu mamy ochotę na chwilę refleksji i zastanowienia.
Dobra muzyka, niewątpliwy atut tego filmu.
Faktycznie, brak rozmachu i efektów tylko mu pomógł.
Podsumowując, film sprawił mi jednak mały zawód, ale może jestem zbyt wymagający?
|