| |
Przysmak gracza |
Wpadacie na umówioną sesje. Wszyscy oczekują wspaniałej rozgrywki. Rozsiadacie się na kanapie, w tle leci klimatyczna muzyka przygotowana przez Mistrzunia, pokój oświetlają kolorowe żarówki. Każdy dzierży karty postaci w swych dłoniach. Rekwizyty przyniesione ze sobą na sesję, są pod ręką. Kostki, ołówki, gumki, notesy - wszystko na miejscu. A może by tak coś przegryźć? Mistrzunio przynosi orzeszki, chipsy, ciastka no i jakieś gazowane półtoralitrówki (z konserwantami i sztucznymi barwnikami oczywiście). Wszyscy szelepią papierkami, chrupią krakersy, palce zaczynają lepić się od soli z orzeszków i chipsowych przypraw. Eee, coś tu chyba nie gra. Fachowcy z dziedziny RPG gorąco odradzają podawania wszelkich środków spożywczych podczas trwania sesji. Dlatego proponuję Wam, drodzy Mistrzowie Gry coś, co możecie zaserwować swoim graczom tuż przed sesją, aby z zaspokojonym apetytem i uśmiechem na twarzy rozpoczęli rozgrywkę (jak będzie pod koniec, to już zależy tylko od Ciebie). Moja propozycja jednak różni się znacznie od menu potraw na zwyczajowych sesjach. Wyobraź sobie minę Twoich graczy, gdy zasiadają wygodnie na przydzielonych siedziskach, a Ty stawiasz przed nimi talerz warzyw i kociołek z jakąś zagęszczoną zawartością. Ich lekkie zdziwienie szybko nabiera innego wyrazu, gdy za Twoją namową rozpoczną konsumpcje. A co kryje się za powyższym opisem?
Aby przyrządzić zawartość kociołka (bądź kubeczka czy miseczki) należy zmieszać ze sobą następujące składniki: Co zaś się tyczy talerza z warzywami to mi najlepiej smakują w tym przypadku: pieczarki (najlepiej poćwiartowane), zwykłe ogórki (obrane i pocięte wzdłuż), kalafior (małe kawałki) i rzodkiewka. Oczywiście można eksperymentować z innymi surowymi warzywami, ale powyższe można zaliczyć do tych podstawowych. Gdy mamy już wszystko przygotowane, możemy zabrać się do jedzenia. Bierzemy warzywko i zatapiamy je w sosie, a potem haps i delektujemy się smakiem. Z doświadczenia przestrzegam, abyście dali każdemu osobny talerzyk/miseczkę na sos, ponieważ czyszczenie dywanu bądź obrusu może stać się w takiej sytuacji niepożądane. No i nie zapomnijcie o widelcach, które uchronią Was przed sytuacją, w której trzeba będzie wyławiać warzywa z sosu palcami. Przekąska ta została przetestowana na sporej grupie ludzi i jak dotąd nikt nie skarży się na przewlekłe choroby układu pokarmowego bądź też innych układów. Ostrzega się jednak przed uzależniającym charakterem powyższej potrawy. Mam nadzieję, że po takiej odmianie, gracze chętniej będą przychodzić na Twoje sesje. Jeśli wykorzystacie ten pomysł i będziecie chcieli podzielić się swoim uwagami i spostrzeżeniami, bądź też macie inne ciekawe propozycje na zaspokojenie apetytu swoich graczy, napiszcie. |