Spis treści Film

Felieton


Artur Gawroński

Kino czy...?

W obecnych czasach w niemal każdym domu stoi wideo, a w wielu spotkać można odtwarzacze DVD. Liczba tych urządzeń w naszych domach ciągle się zwiększa.To niewątpliwie postęp, cieszymy się z tego, że mamy szerszy i łatwiejszy dostęp do najnowszych filmów. Szczególny boom przeżywa ostatnio DVD, coraz więcej producentów przekonuje się do tego medium, ilość sprzedawanych czytników jest ogromna, a na ulicach widzimy coraz więcej sklepów sprzedających takiefilmy.

Dostępność wideo, wspaniała jakość DVD, to tylko dwa z wielu powodów dla których coraz częściej rezygnujemy z kina. Są jeszcze inne, na przykład to, że nie musimy się ruszać z domu. Po co tłuc się przez pół miasta w śmierdzącym autobusie kiedy można wygodnie zasiąść w fotelu, wyciągnąć nogi przed siebie jak tylko się da daleko, obok sterty przygotowanych słodyczy i dzbanka pachnącej kawy i w ten sposób rozkoszować się filmem? Odstarsza nas też czasami jakość kin. W wielu kolana trzeba trzymać nieomal pod brodą, bo rząd przed nami jest tak blisko. Albo spadek jest za niski i nawet niewysoki pan z przodu zasłania nam pół ekranu. Lub miękkość siedzeń i wygoda przypominają siedzenie na gołej ziemii. Do tego wszystkiego dyrekcjakin czasem zapomina o ogrzewaniu, co bywa szczególnie dokuczliwe podczas zimowych seansów, albo klimatyzacji latem. Dla wielu z nas ważna jest także cena, przecież płacąc zabilet do kina wydajemy równowartość mniej więcej jednej czwartej filmu na DVD, a obejrzymy go przecież tylko raz, podczas gdy mając film na DVD, moglibyśmy wracać do niego kiedy tylko nam się spodoba, no a są przecież jeszcze wypożyczalnie, w których za wielokrotnie niższą cenę, można mieć film na kilka dni i przez ten czas oglądać do znudzenia jeżeli jest dobry, lub wyłączyć po dziesięciu minutach jeżeli jest nudny. Wprawdzie nikt nam nie zwróci w tym drugim przypadku pieniędzy, ale strata będzie o wiele mniejsza niż gdyby podczas oglądania w kinie film okazał się chałą, bo tu także na zwrot pieniędzy nie ma co liczyć.

Na szczęście jednak sytuacja się poprawia, właściciele kin zaczynają dostrzegać silną konkurencję. Kina, które teraz powstają mogą skutecznie konkurować z tymi w naszych domach pod każdym względem, nie tylko jakością. Wygodne siedzenia, duże odstępy między rzędami i nieporównywalnie wyższa jakość dzwięku i obrazu zachęcają do odwiedzenia nie tylko najzagorzalszych kinomanów, ale także zwykłychzjadaczy chleba. W dużych kompleksach kinowych czas oczekiwania mogą umilić nam dodatkowe rozrywki zlokalizowane w pobliżu jak salony gier, kręgielnie czy restauracje, ponadto można do nich jechać bez sprecyzowania na jaki film chcemy iść gdyż ich ilość, różnorodność oraz odstępy w jakich są projekcje praktycznie zapewniają, że każdy znajdzie coś dla siebie i nie będzie musiał zbyt długo czekać. Takich kin jest coraz więcej i będzie ich przybywać, więc coraz mniejsza ilośćmiłośników kina jest skazana na te z kiepską jakością dzwięku, obrazu czy niewygodnymi siedzeniami.

Kino, oprócz (przeważnie) lepszej jakości widowiska, ma swój niepowtarzalny klimat, któremu nigdy nie dorównają urządzenia z naszychdomów. Oglądanie filmów na "dużym ekranie" ma w sobie coś niesamowitego, wciągającego. Kiedy znaczny procent naszego pola widzenia zajmuje obraz z filmu, zaczynamy, trochę mimowolnie, wczuwać się w film, zapominamy o reszcie bożego świata i o to chodzi!

Nie bez znaczenia jest także wypełniona (najlepiej po brzegi) sala (oczywiście tylko wtedy gdy wszyscy zachowują się kulturalnie, co niestety nie zawsze ma miejsce; za niekulturalne zachowaniu uznaję naprzykład niewyłączanie telefonów komórkowych na czas seansu). No i chybawszyscy się ze mną zgodzą, że kino to idealne miejsce na randkę, a jużna pewno na jej początek. Przed ekranem telewizora na pewno nie będzietak przyjemnie jak w kinie...

 

Oto w Inkluzie pojawia się nowy dział, dział dla kinomanów. Głównie dlawielbicieli kina fantasy i sf, ale nie tylko. Mamy nadzieję, że przetrwa ibędzie się cieszył popularnością, że choć kilka osób zachęcimy do wyjściana spacer zakończony wizytą w kinie, bo naprawdę warto. Można zabrać zesobą dziewczynę, żonę, może syna lub córkę, albo przyjaciół, w końcu toświetny pretekst do spotkania, porozmawiania chwilę, ogólnie do tego bybyć razem. Ostatnie lata wraz z nowym systemem przyniosły nam inny niżdawniej tryb życia. Wszyscyjesteśmy zabiegani i gdzieś się spieszymy zapominając często o bliskich,taka chwili odpoczynku i kontaktu na pewno wyjdzie nam na zdrowie...

W Inkluzie może nie będą zawsze najświerzsze informacje i recenzjenajnowszych filmów, niestety takie są realia, nie zawsze jest czas na obejrzenie wszystkiego, a jeżeli się uda nie zawsze znajduje się chwila na napisanie paru słów. I tu wychodzi kolejna zaleta dużych filmowych kompleksów, często jeszcze przez długie miesiące po premierze można obejrzeć film dzięki czemu można wizytę w kinie odłożyć sobie na później, po jakimś czasie dopiero odrobić zaległości z czasu sesji egzaminacyjnej czy chociażby choroby. To trochę dzięki istnieniu tych kin powstaje dział, gdyby nie one to pisanie o filmach jakiś czas po premierze nie miałoby wiele sensu, bo już i tak nikt nie mógłby ich obejrzeć, przynajmniej nie w kinie. Oczywiście nie oznacza to, że nie będziemy się staraćm aby być na bierząco, wręcz przeciwnie, ale czasem po prostu może nie wyjść...

 

Pozostaje mi już tylko życzyć miłej lektury oraz samych fascynujących filmów w kinach...

Na górę strony