| Zdążyć przed świtem |
Zdrada w 3-ech aktach
|
Przedruk artykułu Zdrada w 3-ech aktach z Inkluza nr 25. Poniższy tekst jest zarysem scenariusza odbywającego się w realiach "Wampira: Maskarady" w wieku XIX - tym w okresie Młodej Polski. Przeznaczony dla dwóch osób, które miały wcześniej kontakt z "Wampirem" a dodatkowo nie jest im obojętna atmosfera końca wieku. Owe dwie osoby to główna bohaterka oraz bohater niezależny, który współpracuje z Narratorem, znając wcześniej treść scenariusza i przebieg zdarzeń. Akcja gry toczyła się będzie w ciągu jednej nocy podczas premiery "Traviaty" Giuseppe Verdiego. Atmosfera jest maksymalnie przerysowanym secesyjnym tworem, fantazją, wariacją na temat końca wieku, opowieścią na dobranoc dla dorosłych, snutą wspólnie przez grupę przebranych ludzi tęskniących za czasami gdy na zwykłej ulicy można było ujrzeć piękno. Scenariusz ten jest częścią większej całości, jednak z powodzeniem może zostać odgrywany jako samodzielna przygoda. Zainteresowani mogą zastanowić się nad przeprowadzeniem całej kampanii w podobnym stylu nawiązującym do końca wieku, co bardzo wszystkim polecam. Kolejnym założeniem jest indywidualność. Miejsce w którym będzie się działa akcja jest jedyne i wyjątkowe. Każda jego część jest także jedyna w swoim rodzaju. Postaci także nie mają swojej liczby mnogiej co kłóci się z zasadami organizacji wampirzego społeczeństwa. nie ma unifikacji i podciągania wszystkich działań pod interesy klanu z jakiego dany wampir pochodzi. W rzeczywistości, spróbuj drogi Narratorze nie używać nazw klanów i nie być przy okazji banalnym przy opisywaniu nowo poznanych charakterów. Nieraz wyjdzie to na dobre głębi postaci, którą bohaterowie sami będą musieli w jakiś sposób na własny użytek zidentyfikować. Poza tym wampirów wcale nie ma być dużo. Cały urok tej sytuacji ma polegać na tym że nigdy nie wiadomo z kim ma się do czynienia. Atmosfera suspensu opierać się będzie na świadomości tego jak niewiele znaczy rola bohaterów i jak niepewny jest ich los. Poza tym - postaci historyczne albo częściowo mające swój pierwowzór w historii.. Czym byłaby Młoda Polska bez przybyszewszczyzny? Bez Wyspiańskiego, Tetmajera, Kasprowicza? Te postaci mogą z powodzeniem pojawić się w twoim scenariuszu a gracze powinni mieć dodatkową zabawę w rozpoznawaniu jednej po drugiej postaci którą znają z lektur. Oczywiście jako że jest to gra w rzeczywistości magicznej, dlatego można, należy je odpowiednio ubarwić, dodając elementy fantastyczne. Podczas odtwarzania tej kampanii dużą rolę odgrywała będzie jej Wiek, owszem, dziewiętnasty ale jakże inny od tego który znamy z historii. Esencja Belle Epoque przepełniona efemeryczną, secesyjną symboliką, w swej intensywności ocierająca się niemal o kicz i posunięta do absurdu. Wiecznie puste, zamglone ulice rozświetlane gazowym światłem latarni stłumionym przez atmosferę tajemnicy. Nieustannie wiszący w zenicie wielki księżyc, inteligentny i dostojny, niemal bohater opowieści wiedzący doskonale kiedy świecić zza chmur a kiedy oświetlić postać siedzącą na wieży katedry. Kąpie w swym świetle sięgające po horyzont połacie spadzistych dachów, spomiędzy których wyglądają ostre, strzeliste wieże gotyckich kościołów, baszt i wież. Spacerowe aleje zaludnione przez pary młodych kochanków, wśród porośniętych bluszczem i różami altan i cichych, ukrytych przed wzrokiem samotnych ławek. Kobiety - rośliny w swych tiulach, szyfonach i kapeluszach przypominających kształtami egzotyczne zwierzęta i ptaki. Kobiety - sylfidy, harpie elektryzujące zjawiskową, arystokratyczną urodą. Pawie paradujące w ogrodach Bagatelle, muzy artystów, egerie. Panny, damy, matrony. Furkot sukien i ukryte za welonami długie spojrzenia oczu trzepoczących rzęsami niczym motyle skrzydłami. Wystudiowane, teatralne gesty, wczesna emancypacja, opary tytoniu i opium z długich na mile ustników. Kobiety romantyczne z upiętymi włosami nie nadążającymi za ruchem głów. Groteska, wyraziste kontury. Mężczyźni we frakach w szachownicę w lśniących niczym księżyce butach, długowłosi w biedermeierowskich salonach z powiewającymi spacerowymi pelerynami. Półmetrowe cylindry, szapoklaki i niebieskie, okrągłe okulary. Szeregi wypolerowanych guzików i równo przystrzyżone włosy. Fryzury - arcydzieła. Obowiązkowe laski lub parasole w rękach. Dorożki wiozące swych pasażerów przy akompaniamencie staccato końskich kopyt o mokry bruk. Sylwetki czarnych koni wyłaniające się z mgły i posągowa postać śpiącego, śniącego dorożkarza z nieodłącznym biczem w ręku. Atmosfera niesamowitości tajemnicy skrytej tuż za rogiem w bocznej bramie o historii tak długiej że wydającej się posiadać własną mądrość. W zadymionej, dekadenckiej kafei, barze nocnych ciem, samobójców i poetów albo w ołowianej wodzie miejskiej fontanny. Unoszący się w powietrzu duch magii i dziwów. Ulice na których można spotkać artystów i zabójców a niewiele brakuje by z drzew zamiast liści zaczęły spadać listy a koty zaczęły szeptem opowiadać o tajemnicach świata. Królestwo pana Absurda, czas zaiste nie gra tam większej roli więc czy będzie to rok 1853 (premiera "Traviaty") czy 1899 nie zmieni nic. W tym miejscu przestrzeni i czasu epoka została ujęta i opisana w jednym miejscu, na jednej ulicy można więc spotkać kogoś o kim wszyscy zapomnieli że nie żyje i postaci tak fantastyczne jak cienie duchów miasta, więc nikogo nie będzie dziwił osobnik wyglądający jak wampir. To miejsce to esencja Neoromantyzmu i tak też mimo nieświadomości swojego położenia zachowują się jego mieszkańcy. Nikt nie będzie myślał tu albo odkrywał sposobów ujmowania sztuki które powstaną dopiero później. Chronologia zupełnie nie gra roli a praca zegarów jest jedną z najbardziej niedocenianych w tym miejscu. Ich wskazówki robią obchód tarczy po czym wracają do punktu wyjścia jakby czas zatrzymał się w miejscu i nigdy nie maił zamiaru pójść dalej. Króluje dekadencja i schyłkowość a samo miasto jest symbolem. Upadek wszelkich wartości moralnych spotęgowany przez miasto, właśnie które stało tam od długich stuleci. Proponuję magiczny Kraków. Jeśli właśnie go wybierzesz, idealnie będą pasowały postaci z cyganerii artystycznej tamtego czasu. Oczywiście jest więcej miast w nocnym królestwie monsieur Absurda. Nocny Paryż, Wiedeń czy Praga. W jednym z nich śmiało możesz umieścić wydarzenia preludium dla głównej bohaterki. Szczegóły poniżej. Zanim wybierzesz ten scenariusz upewnij się że twoi główni bohaterowie czują nastrój - zaproponuj im długi spacer ulicami, aż do miejsc gdzie nie ma już bruku, wśród mamiących zmysły oparów nad Wisłą, widok nocnego Wawelu, młodopolskie pijanie alkoholi wszelakich, wzniosłe akty tworzenia pod schodami w Jamie Michalikowej, zapach butwiejących liści na Plantach, wizytę w varietes, smak czarnej kawy, odtworzony spektakl Zielonego Balonika, widok Bramy Floriańskiej i uczucie jakiego doznaje się wchodząc do hotelu Grand przy Sławkowskiej 5. Upewnij się że znają to wszystko. Metafizyczne wrażenie obcowania z czymś tajemniczym. Rozumieją filozofię tego miasta. Gdzieś wśród ludzi zamieszkujących to wyjątkowe miejsce istnieje inny świat zamieszkany przez wampiry. Świat ten to obszar, nisza jaka znajduje się między ludzkim wątpieniem w nadnaturalne a możliwością przekonania się o istnieniu realnych dowodów na to że jednak jest się czego bać ze strony tych dziwnych postaci w czerni, orbitujących w wyższych sferach. O ile niejednokrotnie trudnym zadaniem jest takie skonstruowanie scenariusza by gracze nie odeszli zbyt daleko od wymyślonych przez Narratora niespodzianek o tyle dość łatwo jest poprowadzić ich za rękę przez scenariusz dając wrażenie że mogą decydować o własnym losie. Być może jest to niezbyt fair, ale w tym przypadku gra jest "teatrem jednego widza", konkretnie głównej bohaterki, która nie powinna wiedzieć że jest manipulowana. 1. Główna bohaterka / paryskie preludium dla głównej postaciNaprawdę nazywa się Alfonsyna Plessis, choć liczne grono jej wielbicieli i adoratorów z kręgu elit kulturalnych miasta w którym się urodziła - Paryża zna ją jako Marię Duplessis, damę do towarzystwa. Kurtyzanę. Maria - Alfonsyna (w dalszej części tekstu będę nazywał ją Marią) jest młodą kobietą o zjawiskowej niemal urodzie, która powoduje że jest jedną z najbardziej popularnych i rozchwytywanych młodych dam w Paryżu. Niezbyt wysoka, zgrabnej postury i budowy ciała o jedwabistych ruchach, kształtami przypomina raczej figurkę z saskiej porcelany niż żywą istotę. Cudownych rysów twarz o byronowskiej wręcz bladości otoczona spiętrzoną kaskadą kruczoczarnych, lśniących włosów których żyjące własnym życiem sploty ujarzmia kilkunastoma srebrnymi szpilami. Nieznaczny makijaż podkreśla jej nieziemskiej długości rzęsy tajemniczo zasłaniające niby - kurtyną parę idealnej urody oczu, które stały się przyczyną szaleństwa niejednego dżentelmena. szaleństwa z miłości oczywiście, do których wszakże wszelkich przejawów zniechęca licznych oczarowanych osoba hrabiego Stackelberga, ambasadora rosyjskiego i zazdrosnego protektora Marii, gotowego mimo swego podeszłego wieku nadgorliwych rywali wyzywać na pojedynki i zabijać jednego po drugim. On też łoży na utrzymanie swej protegowanej, zapewniając dostatnie życie wśród luksusów w wynajętej specjalnie dla niej kamienicy przy bulwarze Madeleine 11. Mimo licznych próśb hrabiego i jego niezadowolenia z faktu wykonywania przez Marię zawodu, ona nie godzi się na jego porzucenie lub chociaż zmianę. W rzeczywistości kocha być w środku uwagi swych adoratorów, przybywających licznie na organizowane przez nią bankiety, wieczorki i przyjęcia. Często bywają więc u niej ludzie tego pokroju co książę DeGuiche i Ferdynand de Montguyen co oczywiście wzbudza szczerą zazdrość wśród jej rywalek i niekłamany podziw wśród wyższych sfer, elity kulturalnej i towarzyskiej Paryża. Tam też Maria będąc m.in. sekretną kochanką (pięknego jak półbóg) Liszta, do którego wzdychały panny wszystkich rodów Francji, nabyła ogłady godnej prawdziwej damy co spowodowało niedługo że przymykano oka na jej podwójne życie, toczone bardziej dla przyjemności i z kaprysu niż z woli zarobku. Tak jasna gwiazda wszakże nie mogła pozostać niezauważona, przeciwnie - jej blask zauważali wszyscy a w szczególności ci, którzy w jej pięknie i manierach widzieli przyczynek dla swojej sprawy, interesów, egzystencji. Jednym z gości na ekskluzywnym bankiecie u madame Blanche był wampir. Przybył specjalnie dla niej, wcześniej obserwując długimi nocami, ukryty za zasłoną towarzyskich konwenansów i własnego szacownego nazwiska. Rzeczy te gwarantowały mu możność pozostawania w cieniu i wpływania na losy wybranych. Jego niechęć do czyjejś osoby nierzadko decydowała o towarzyskim "być albo nie być", był bardzo wpływowy. Wampir ten nazywał się De Virieux a mimo iż jego maniery i nieco ekscentryczny strój dandysa zawsze były nienaganne, był to osobnik o duszy na którą diabły ostrzyły sobie zęby od stuleci. Zło czynione przez niego było bezinteresowne i pozornie bezcelowe o czym wtajemniczony w jego czyny mógłby wnioskować po absolutnym braku poczucia winy czy ludzkich uczuć. De Virieux naprawdę jednak był niczym pająk siedzący pośrodku oplatającej paryskie wyższe sfery sieci w którą co jakiś czas zaplątywała się jakaś mucha - kłopotliwy kochanek, awanturniczy opiekun. Przeszkody te ów arystokratyczny drapieżca likwidował równie szybko jak się pojawiały, czasami nawet świadomie prowokując ich zaistnienie tylko po to by nie zgnuśnieć. Ceną jego rozrywki byli polityczni i towarzyscy bankruci, zrujnowane reputacje, samobójstwa i tajemnicze śmierci. Pewnego razu zaś w progi madame Blanche zawitała Maria w której De Virieux dopatrzył się niesłychanego talentu z jakim rozkazywała innym by robili co chciała i jak owijała sobie świat wokół palca. Imponowała mu jej rezolutność i to że wciąż jednak udawało jej się uniknąć zblazowania typowego ludziom jej pokroju. Być może nawet nie była zdolna być zepsutą. Jej "przestępstwa" były spontaniczne. Wampir zbliżał się do niej tak by niczego się nie domyślała. Jej opiekun musiał wyjechać do Rosji aby załatwić nie cierpiącą zwłoki sprawę rodzinną, właściciel kamienicy podwyższył czynsz, jeden z jej kochanków okazał się złodziejem i oszustem. Maria stawiała opór dumnie, kryjąc swoje obawy czychającym tylko by wypatrzeć jej potknięcia i pogrążyć jeszcze bardziej. Wciąż była młoda i mimo przybranej pozy - niedoświadczona. Wtedy też poznała Aleksandra Dumas, młodzieńca wrażliwego który trafił w wyższe sfery dzięki protekcji sławnego ojca. Nie był to jeden z jej typowych związków, lecz raczej początek miłości, ciężki przypadek zauroczenia, dzięki której byli ze sobą potajemnie szczęśliwi przez krótki czas. Marii zaczynało brakować prawdziwych uczuć, chciała w pewien sposób uniezależnić się od świata zbudowanego na pieniądzach. W tym samym czasie sytuacja finansowa Marii stawała się coraz cięższa na skutek zabiegów De Virioux. Jej dotychczasowi protektorzy stracili nagle zapał w darzeniu ją prezentami i odwrócili się w stronę konkurentek. Salonowa kariera Marii chyliła się ku upadkowi. Wampir położył także kres jej związkowi z Aleksandrem, przekonując jego ojca by wyprawił się z synem na długi czas do Hiszpanii. Gdy Maria w końcu, po długim okresie niedostatków zawodów i upokorzeń była na skraju załamania, siedząc samotnie w swym salonie z butelką arszeniku w dłoni, De Virieux zjawił się u niej i zaoferował jej życie wieczne u jego boku. Pogrzeb odbył się piątego lutego. Potem nastąpiła licytacja wszystkiego co pozostawiła w mieszkaniu na Madeleine 11. Było to niesamowite zjawisko, gdyż zjawiło się na nim szczerze opłakując nieboszczkę wiele osobistości miasta. Dickens opisywał to zdarzenie tak: "Przyszło wszystko co Paryż miał najświetniejszego. Kobiety z najwyższych sfer zjawiły się tłumnie i ta elita towarzyska czekała ciekawa, wzruszona, pełna sympatii i współczucia dla losu kokoty... Widząc ogólny podziw i smutek możnaby przypuścić że chodzi tu o bohatera albo jakąś nową Joannę D'Arc." Młody Dumas załamał się psychicznie i niedaleki był samobójstwa z rozpaczy. Ostatecznie jednak zamiast się zabijać postanowił napisać powieść na cześć zmarłej ukochanej. Zaszył się w oberży "Pod Białym Koniem", gdzie przeczytawszy ponownie wszystkie listy od Marii stworzył powieść, którą zatytułował "Dama Kameliowa" - tren i pomnik dla zmarłej. Niedługo potem tekst przerobiono na dramat sceniczny "Traviata" który przez długie miesiące nie schodził z afiszy. De Virieux nie pozwolił obejrzeć Marii tej sztuki, a jej nienawiść do niego pogłębiała się z dnia na dzień. Po kilku miesiącach uznała ona, że nie może dłużej egzystować wykonując polecenia despoty, że musi od niego uciec. Wkrótce udała się na wschód, by zaszyć się w dusznej, dekadenckiej atmosferze Krakowa, mając nadzieję że tam De Virieux jej nie znajdzie... 2. Wydarzenia scenariuszaMaria ukrywa się w Krakowie mając złudną nadzieję że ukryje się przed swoim opiekunem, tymczasem mimo że nic na to nie wskazuje, De Virieux ma zamiar ukarać swoją nieposłuszną podopieczną... Wampirzyca zaszywa się wśród cyganerii i ludzi o niskim profilu społecznym jednocześnie żyjąc na dość wysokim poziomie z pieniędzy ukradzionych mentorowi. Po kilku miesiącach poznaje Aleksandra, młodego dekoratora i projektanta scenografii teatralnych, młodzieńca szaleńczo w niej zakochanego, który żarliwością swoich uczuć przypomina jej dawną miłość z Paryża. Z początku nieufna, pozwala darzyć się uczuciem i stopniowo odwzajemnia je coraz bardziej... 26 listopada ma mieć miejsce premiera "Traviaty". To wielkie
wydarzenie kulturalne w mieście. Posłaniec przysyła Marii bukiet kwiatów
razem z pisanym ręcznie zaproszeniem od Aleksandra. Aleksander czeka na nią przed budynkiem teatru, po czym przekraczają drzwi do innego świata, wyższych sfer, gdzie aktualnie przebywają wszystkie osobistości miasta, artyści, pozerzy, bogacze i arystokraci. Atmosfera doniosłości. Aleksander przedstawia ją kilku ludziom po czym idą do swojej loży, niestety o nienajlepszym położeniu. Ostatnia próba orkiestry, przedstawienie się zaczyna. Maria jest oczarowana. Nie zauważa nawet gdy nadchodzi koniec pierwszego aktu, następuje przerwa. Aleksander w tajemnicy zabiera ją za kulisy, pokazując jej z ukrycia scenę z drugiej strony. Maria widzi krzątaninę, zauważa też jednego ze swojego rodzaju - wampira przemykającego wśród aktorów. Od Aleksandra dowiaduje się o konflikcie między dwoma divami operowymi. Starsza jest zła, gdyż powierzono jej gorszą rolę. Młodsza gra rolę główną. Zaczyna się drugi akt. Maria czuje obecność innych wampirów w pobliżu. Jest zaniepokojona. Wraca wrażenie że robi coś wbrew swemu stwórcy. Z loży naprzeciw kłania jej się widziany wcześniej wampir. Aleksander wydaje się podekscytowany, komentuje wszystko co dzieje się na scenie, wyznaje Marii swoją miłość. Koniec drugiego aktu. Podczas drugiej przerwy Aleksander i Maria schodzą do hallu. Elita towarzyska prowadzi dyskusje, pogadanki. Życie wre. Maria zauważa swojego dawnego wielbiciela z Paryża, który nie może uwierzyć własnym oczom. Koniecznie chce ją spotkać. Maria widzi jak wampir, który się jej kłaniał, całuje rękę divy grającej główną rolę, która zaszczyciła gości swoją obecnością. Po chwili ten sam osobnik uściskuje rękę Aleksandra, przedstawiając się jako Dragosani. Maria zwraca uwagę na jego biżuterię a w szczególności na pierścień w kształcie róży. Druga diva skarży inspektorowi policji że zgubiła gdzieś jeden z dwóch wyjątkowych kolczyków. Dziś wieczór. Maria zwraca uwagę na kolczyk. Wracają do loży. W loży na siedzeniu Marii leży kwiat. Taki sam jaki pojawia się w sztuce
w pierwszym akcie (patrz Treść Opery). Maria słyszy cichy telepatyczny
szept mówiący jej by strzegła kwiatu jak własnego życia. Jest zaniepokojona.
Dookoła jest gorąco, płatki zwiędną w dość krótkim czasie. Głos wzywa
ją za kulisy. Obok siedzi Aleksander, zachęcając ją do zostania na miejscu. Aleksander wyznaje w tajemnicy Marii że jest poszukiwany przez władze, gdyż należy do ruchu spiskowego i że obawia się spotkania z inspektorem. Będzie się ukrywał, spotka się z Marią po przesłuchaniu w rekwizytorni za atrapą egipskiego sfinksa. Pojawia się Dragosani, który także weźmie udział w przesłuchaniu. Zamienia z Marią kilka zdań, także wiedząc o jej naturze. Wydaje się tajemniczą osobą. W jego głosie jest coś niepokojącego. Podczas przesłuchania inspektor insynuuje każdemu winę, obraża, zachowuje się obcesowo. Wobec oporu i sprzeciwu Marii, staje się dodatkowo podejrzliwy. Stale coś notuje, wypytuje o najdrobniejsze szczegóły. Zna się na kłamstwie. Każe Marii nie oddalać się i potajemnie każe jednemu ze swoich ludzi ją śledzić. Maria idzie na spotkanie z Aleksandrem. W ciemnym pomieszczeniu wypełnionym rekwizytami jednak go nie ma. Pojawia się za to śledczy, zarzucając jej przestępstwo, chce ją aresztować. W pewnej chwili wali się na niego dekoracja, zabijając na miejscu. Pomógł jej Dragosani. Szukają śladów Aleksandra, lecz znajdują tylko ślady jego butów w kurzu i zgubiony kolczyk drugiej divy. Dragosani ukrywa ciało. Wampiry postanawiają udać się do garderoby drugiej divy. Zamknięte, w
środku duży plik listów od wielbicieli wśród których Maria poznaje też
listy pisane charakterem Aleksandra. Jeden z nich wielce ją zadziwia: Maria jest załamana, Dragosani stara się ją przekonać że powinien ponieść karę. Idą do wyjścia z opery. Nagle w rzeczonej loży zauważają drugą divę. Dragosani biegnie w tamtym kierunku a gdy Maria kilka chwil później przybywa na miejsce, kobieta leży nieżywa. Maria jest w szoku. Dragosani przekazuje jej klucze do pokoju gdzie ponoć ukrywa się Aleksander. Prowadzi ją tam, otwiera przed nią drzwi a następnie zamyka samą w środku. To zwykła garderoba z bardzo dużym lustrem. Ani śladu trupów, tylko leząca biała męska rękawiczka z zakrwawionym czerwonym punktem na jednym z palców. Maria ma zawroty głowy, pada na krzesło, słyszy telepatyczny głos w swojej głowie, kamelia w jej dłoniach usycha. Na tafli lustra pojawia się twarz De Virieux, który mówi jej o tym, że
całą intrygę spreparował przy pomocy Dragosaniego, listy były sfałszowane,
Aleksander żyje, został tylko otruty trucizną dającą objawy podobne do
zgonu i nie był niczemu winny. W dodatku w tej chwili właśnie Dragosani
podał mu odtrutkę i powiedział że odeszła uważając go za kłamcę. Maria
widzi Aleksandra wspinającego się na balustradę, chcącego popełnić z rozpaczy
samobójstwo. Maria biegnie w kierunku sceny, gdzie na balustradzie stoi Aleksander., krzyczy by nie skakał, tłumaczy że się myliła co do jego osoby. On jest szczęśliwy, rozumiejąc że wszystko będzie dobrze. Szykuje się do zejścia na dół. W tym momencie za jego plecami pojawia się Dragosani i z szyderczym uśmiechem spycha go sześć metrów w dół, na scenę. Aleksander umiera, Dragosani odchodzi. Traviata. Treść Opery.Akt IVioletta Valery wydaje przyjęcie dla przyjaciół. Do domu wprowadzony zostaje młody człowiek, Alfred Germont, jej gorliwy wielbiciel. Biesiadnicy przechodzą do salonu, gdzie zaczyna się bal. Violetta czuje się źle, nie bierze udziału w tańcach. Alfred dotrzymuje jej towarzystwa i wyznaje swoją miłość. Violetta zaskoczona twierdzi że nie potrafi kochać a potem nagle wzruszona podaje Alfredowi kwiat i prosi aby wrócił do niej gdy zwiędną już jego płatki. Świta, goście żegnają się. W brawurowym walcu Violetta śpiewa "Zawsze wolna, pośród zabaw ciągłej radości, moje życie spędzić chcę" Akt IIAlfred i Violetta schronili się w małym domu pod Paryżem, gdzie żyją szczęśliwi. Od pokojówki Alfred dowiaduje się że Violetta sprzedała swój majątek żeby pokryć ich wydatki. Alfred postanawia jechać do Paryża szukać wyjścia z rozpaczliwej sytuacji. W międzyczasie Violettę odwiedza ojciec Alfred i apelując do jej uczuć prosi by rozstała się z Alfredem, gdyż związek tej psuje reputację rodziny Germont. Violetta pisze list w którym zrywa z Alfredem, jednak zapewnia go o swej wielkiej do niego miłości. Akt IIIPrzyjęcie w Paryżu. Violetta w towarzystwie barona Douphol. Zauważa Alfreda i błaga go by opuścił dom bo grozi mu niebezpieczeństwo. Alfred zgadza się pod warunkiem że ona odejdzie z nim. Violetta chcąc dotrzymać słowa danego ojcowi Alfreda, mówi że kocha barona Douphol. Alfred ostentacyjnie rzuca jej pod nogi pieniądze, płacąc jej za dawną miłość. Oburzenie wśród gości. Douphol wyzywa Alfreda na pojedynek. Akt IVAlfred ma wyrzuty sumienia gdy dowiaduje się o prawdziwych uczuciach Violetty. Violetta chora leży w łóżku swego paryskiego domu, umiera. Alfred przybywa by prosić ją o wybaczenie. W scenie finałowej snują razem plany na przyszłość. Violetta umiera. |