Spis treści Świat Mroku

Odcienie Ciemności


Morgana, Guard of CUD

W kręgu indyjskich zjaw i upiorów

Przedruk artykułu W kręgu indyjskich zjaw i upiorów z Inkluza nr 23.

Nim przedstawię trzecią (obok Wisznu i Mahadewi) naczelną postać hinduistycznego panteonu, Śiwę-Niszczyciela, proponuję krótką podróż po indyjskim świecie duchów i demonów, reprezentujących groźne aspekty mocy, szkodliwe siły, czy też mamiącą ułudę. Wiara w istoty demoniczne i złośliwe duchy to integralna część każdej religii. W Indiach, jak pisze Eligiusz Kluba, starsza jest nawet niż święte księgi hinduizmu, Wedy. Nieprzenikniony mrok nocy, dzikie puszcze, ciemne jaskinie, choroby, wszelkie niepomyślne zdarzenia wzbudzały niepokój, przywoływały lęk. Z tego lęku wynikała tendencja do upatrywania w szaleństwie, śmierci, łotrostwie interwencji wrogich człowiekowi i bogom sił. Demony trudno jednoznacznie zdefiniować, tym bardziej, że mogą być zarówno dobre jak i złe (częściej jednak szkodzą). Wszak i władcy hinduistycznego świata niejednokrotnie ukazują swoje złowrogie i przerażające oblicze, a w ich zachowaniu pojawia się ambiwalencja. Ponadto istoty demoniczne noszą miano asurów, które w czasach wedyjskich przypisywano niektórym bogom. Jak bogowie zresztą powstały wskutek samoofiary Puruszy Pradżapatiego. Są jednak personifikacją bezładu, ciemności oraz sił wrogich stwarzaniu. Toczą z bogami nieustającą walkę o panowanie nad wszechświatem. Czasem udaje się im zachwiać potęgę dewów, nigdy na stałe. Historia świata to scena, na której dokonują się kolejne starcia antagonistycznych, komplementarnych sił bogów i asurów. Należy w tym miejscu podkreślić, że hinduista nie postrzega czasu linearnie.

Kazimierz Byrski pisze: "Historia dla Hindusów to walka dobra ze złem, a nie kronikarski rejestr wydarzeń. Termin itihasa, dosłownie znaczący 'tak właśnie było', używany na określenie dwóch wielkich epopei Mahabharaty i Ramajany, należy rozumieć, jako odnoszący się do istoty przeciwstawianych w każdej z nich konfliktów, która polega na przeciwstawieniu sobie zła i dobra, porządku i chaosu. Hinduskie pojmowanie historii należy także odnosić do idei przerodzenia (reinkarnacji). Istoty ludzkie pojawiają się w świecie jak krople deszczu, które tracą swą tożsamość w momencie zetknięcia się z powierzchnią oceanu, potem stają się parą i powstają ponownie w chłodnym powietrzu wyższych warstw atmosfery. Historia rozumiana jako linearne następstwo zdarzeń nie może mieć wielkiego znaczenia dla owych kropel ludzkich, które każde swoje istnienie muszą przezywać na nowo." Każde kolejne starcie bogów i demonów to niejako powtórzenie wydarzeń, które już kiedyś miały miejsce. To odradzanie się zła, które zostanie pokonane, aby znowu powrócić. Co ważne, pojęcie asurów nie jest wartościujące. Nie ma odgórnie narzuconego pojmowania dobra, bo każda ze stron- zarówno bogowie jak i demony- jest przekonana, że walczy po tej właściwej stronie barykady. O niektórych z tych starć wspominałam już opowiadając o pogromczyni asurów Mahakali, czy kolejnych awatarach Wisznu. Teraz przybliżę poszczególne kategorie, porządkujące świat indyjskich duchów.

Demony, półboskie istoty i złe duchy mają swą podziemną siedzibę Patalę, w skład której wchodzi siedem coraz głębiej położonych krain. Miasta Patali opływają przepychem. Są równie piękne (czasem nawet piękniejsze) i bogate jak siedziby bogów. Niegdyś asurowie władali też trzema niebiańskimi warownymi miastami Tripura, które wedle mitu zniszczył Śiwa. Przysługuje im moc maji1, czyli moc stwarzania pozornych stanów i nierzeczywistych bytów. Mogą zmieniać postać, znikać, unosić się w powietrzu, mamić i zwodzić. Ich wygląd to nierzadko połączenie elementów antropo- i teriomorficznych. Sama ich postać zwykle wzbudza grozę, przywołuje wrażenie zachwiania porządku. Wszelkie choroby psychiczne czy nerwowe uznawane są za wynik opętania. Demony wypędzą się z człowieka groźbą, prośbą, w tych zabiegach specjalizują się odpowiedni zaklinacze. Zaklęcia, zapach kadzideł, rysowanie magicznych figur, pieśni to tylko niektóre ze sposobów na pozbycie się natrętnego ducha. Za opętanie uważano też choroby takie jak febra, czy epilepsja. W Pendżabie wypracowano interesującą metodę kurowania febry. Otóż zaklinacz wybierał się pod osłoną nocy na cmentarz, skąd przynosił ziemię, którą następnie umieszczał obok chorego. Następnego dnia wiązał na najbliższej akacji sznur, na którym demon miał się powiesić. Egzorcyści i czarownicy potrafią zdobyć nad demonem władzę i zyskać ich posłuch do tego stopnia, że udaje się im go zamknąć w naczyniu i sprzedać, czy nakłonić do działań przeciwko swoim wrogom. Wymaga to jednak wiedzy i niemałych umiejętności.

Pośród licznych zastępów duchów i demonów do najpospolitszych należą rakszasy. Ich pochodzenie pierwotnie wywodzi się od dzikiego, wrogiego Ariom, plemienia z południa półwyspu Indyjskiego, które wskutek mitologizacji nabrał demonicznego rysu. Wedle podań rakszasy posiadają odrażającą, pokraczną postać. Są grubi, czerwonoocy, z ust ich sterczą wyszczerzone kły. Mogą mieć więcej niż dwie kończyny, oraz zwierzęce głowy konia, węża bądź słonia. Potrafią jednak przybrać dowolna postać, maleć, czy stawać się olbrzymami, jak również nabrać zwodniczo pięknych i pociągających kształtów. Rakszasy można odnaleźć na cmentarzach, ale potrafią tez zabłąkać się do świątyń, gdzie przeszkadzają kapłanom w ceremoniach. Profanują ofiarę wrzucając do ognia ochłapy mięsa i kości, porywają somę. Uprowadzają kobiety i sprowadzają choroby, niedołęstwo, nieszczęście. Uśmiercają królów, świętych, zwykli ludzie też nie są bezpieczni. Porą aktywności rakszasów, podobnie jak innych demonów, jest głównie noc. Wówczas przybierają na sile. Bronić się przed nimi można światłem i ogniem, których przeraźliwie się boją. Pomagają też ponoć skóra lub pazury hieny albo żółwia, korzeń fiołka, kosaćca. Ambiwalencja rakszasów ujawnia się w postaci żeńskiego demona Dżany. Jest ona bóstwem domowym, wymalowana na ścianie chroni przed złem mieszkańców. Nocą jednak udaje się na łów na rozstajne drogi, a żywi się mięsem i krwią. Pośród rakszasów najbardziej znanym i potężnym jest dziesięciogłowy R awana, niegdyś władca wyspy Lanki, pokonany przez siódmy awatar Wisznu- Ramę.

Przerażające istoty nocy to prety, duchy ludzi zmarłych przedwczesną śmiercią, którym nie oddano rytualnej posługi. Są złe, nieżyczliwe i pamiętliwe. Snują się zwykle wokół swych dawnych siedzib i szukają okazji, aby mścić się na krewnych. Ich gniew ułagodzić może tylko ofiara. Preta to również duchy pokutujące za złe uczynki, cierpiące udrękę za herezję, niedowiarstwo, cudzołóstwo, oszczerstwa. Ich stan jest przejściowy, gdy zmyją swe winy mogą umrzeć ponownie, trafić na ziemię, do niebiańskiej siedziby, bądź do jednego z piekieł. Prety, jeśli nie trzymają się swych dawnych domostw, zasiedlają cmentarze, rowy, miejsca straceń i zbrodni. Mogą tez zjawić się na kąpieliskach, siejąc strach i zarazę. Są nagie, bądź odziane w poszarpane łachmany. Ciała ich są chude, roztaczające woń zgnilizny. Towarzyszą im roje much. Prety są wiecznie udręczone, nie mogą zaspokoić pragnienia, bo woda zasycha w ich pobliżu. Nie mogą ukoić głodu, bo owoce po które sięgają znikają. Nie mogą zaznać kojącego chłodu, bo cień się rozgrzewa, gdy nadchodzą. Władcą pretów jest pan Podziemi, bóg śmierci Jama. Ze swoim orszakiem pokutnych duchów zjawia się czasem w tanecznym korowodzie pośród bitewnej rzezi.

Pokrewne pretom są bhuta. To duchy tragicznie zmarłych, samobójców, straceńców, okrutników, przynoszące ludziom chorobę i nieszczęście. Wzbudzają trwogę swoim paskudnym wyglądem małych potworków o czerwonych korpusach. Czają się gromadnie na cmentarzach, miejscach kremacji, bitewnych polach. Żywią się krwią i mięsem. Dzięki ofierze baliharana, składanej przed każdym południowym posiłkiem, będącej komplementarną częścią ofiary dla wszystkich bogów, bhuta stać się mogą opiekunami swoich żywicieli. Pożeraczami krwi, mięsa i trupów są również piśaća. Rys wampiryczny mają demony nazywane wetala. Przebywają w pobliżach ciałopalnych stosów, potrafią wniknąć w martwe ciało i czasowo je ożywić. Wiecznie spragnione są krwi.

Osobną grupą są duchy kobiet, które zmarły w ciąży, w czasie porodu, bądź tuż po porodzie, lecz przed celebracją ceremonii oczyszczenia. Określa się je mianem czurel i przedstawia raz jako piękne kobiety, to znów jako wiedźmy z pustą jamą w brzuchu. Czurel są niebezpieczne dla swych następczyń. Z tej przyczyny wdowiec zawierając powtórne małżeństwo, powinien zadbać, aby ceremonia odbyła się w tajemnicy, najlepiej pod osłoną nocy. Bezpieczeństwo kolejnej żonie ma w niektórych rejonach (np. Barodzie) zapewnić talizman w kształcie śladu stopy poprzedniczki. Amulety stanowią też ochronę przed złośliwymi duchami ściętych. Magiczne formuły nic tu nie pomogą- te duchy nie posiadając uszu, nie mogą słyszeć zaklęć. Ofiara z kwiatów, liści betelu, ryżu, orzechów może okazać się skutecznym środkiem obrony przed tą kategorią zjaw. Swoimi niewielkimi świątyńkami poszczycić się mogą duchy samotnych młodzieńców i dziewcząt. Składa się im ofiary z ryżu i szat, w przeciwnym bowiem wypadku zsyłają nocne koszmary, straszą marami, a bydło owce dotykają zarazą.

Za demoniczny indyjski odpowiednik słowiańskiego wilkołaka Eligiusz Kluba uznaje ducha człowieka pożartego przez tygrysa. Osoba taka nawiedza śmiertelników pod zwierzęcą, tygrysią postacią, zachowując jednak ludzką twarz.

Niezwykle barwna kategorią istot półboskich są nagowie, węże. Zamieszkują podziemne królestwo Petalę, czyli siedzibę wszelkich duchów i demonicznych istot. Wąż był, po krowie, najbardziej czczonym w Indiach starożytnych zwierzęciem. Jego kult wiązał się nie tylko ze śmiercią, ale też płodnością. Wąż symbolizował regenerację, nieśmiertelność. Jako związany z dającymi początek życiu ziemią i wodą, kojarzony był z inicjacją. Ponadto związek z bezpostaciową wodą, żywiołem chaotycznym, poprzedzającym uporządkowany świat, sprawił, iż węża kojarzono z pierwotnym kosmosem, stanowiącym zalążek bytu. Ta koncepcja wyraźna jest w symbolice Śieszy, węża- Bezkoniecznej Reszty- unoszącego się na powierzchni praoceanu, dźwigającego na swym grzbiecie uśpionego Wisznu. Wężowe bóstwa, nagowie, dowolnie mogą zmieniać kształty. Zwykle ukazywały się pod postacią człowieka o wężowym ogonie, przystrojone w liczne klejnoty. Nagini, kobiety nagów, cechuje nadzwyczajny urok i wdzięk. Często zdarzało się, że poślubiały mężczyznę ze śmiertelnego rodu i dawały mu potomstwo.

Zarówno wężom jak wężowym bóstwom w porze deszczowej oddaje się cześć w trakcie święta Nagapańćami. Celebrowane jest piątego dnia jasnej połowy miesiąca śrawana. W jego trakcie składa się nagom ofiarę z mleka i owoców i maluje się ich wizerunki. Czasem obwodzi się domostwo ochronnym kręgiem, którego zadaniem jest zapobieżenie wślizgnięciu się do wnętrza jadowitych węży. W trakcie święta zakazana jest praca na polu, bo w jej trakcie może dojść do przypadkowego zranienia węża. Legenda opowiada o wieśniaku, który złamał tabu. Gdy orał pole, natrafił na wężowe gniazdo i nieświadomie zabił kilka młodych. Ściągnął na siebie zemstę samicy, która ukąsiła śmiertelnie nie tylko jego, ale i jego rodzinę za wyjątkiem dziewczynki, która wężom oddawała cześć. Królem nagów jest Wasuki. To on posłużył za sznur w trakcie ubijania oceanu mleka. On również z nasienia Śiwy stworzył wężową boginię Manasę.

Na zakończenie sylwetka jednego z najbardziej przerażających demonów, jaki wystąpił wobec bogów i groził pożarciem wszechświata. To Wrytra, "ten który obwija". Demoniczny smok, bądź wąż. Wrytra spoczywając na górze-obłoku więzi w swych siedemdziesięciu dziewięciu splotach wszystkie wody. Za oręż służy mu nawałnica, mgłą, ciemność, grad. Ginie rażony ciosem wardży Indry, a uwolnione wody spływają przez jego ciało gwałtownym nurtem. To odzwierciedlenie długich okresów suszy i gwałtownych nawałnic.

BIBLIOGRAFIA:

Bascham A., "Indie. Od początku dziejów do podboju muzułmańskiego", Warszawa 2000, PIW;
Byrski M.K., "Uniwersalność indyjskiego pojęcia dharma" [w:] "Ziemia naszym domem", praca zbiorowa pod redakcją J. Kulczyńskiego, Warszawa 1996, str. 137-144
Erman W., Tiomkin E., "Mity starożytnych Indii", Bydgoszcz 1987, Pomorze;
Jakimowicz M., A., "Mitologia indyjska", Warszawa 1982, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe;
Kluba E., "Z dawnych wierzeń indyjskich", Warszawa 1965, KIW;
Nola di A., "Moce demoniczne w Indiach" [w:] "Diabeł", Kraków 2000, Uniwersitas, str. 112-120;
"Słownik mitologii hinduskiej", Warszawa 1996, Wydawnictwo Akademickie Dialog


Na górę strony