Spis treści Heuresis


Norbert 'Irvin' Zapotoczny

Topielice i obwiesie cz. II

Przedruk artykułu Topielice i obwiesie cz. II z Inkluza nr 44.

Witam wszystkich ponownie, w drugiej części cyklu o uduszeniach gwałtownych. Dziś będzie o topielcach. Myślę, że jest to temat bardzo na czasie, zważywszy pogodę, która jest w sam raz na łyżwy. A więc zaczynamy...

Utonięcie, oględnie mówiąc, jest to śmierć, która następuje na skutek zablokowania wymiany gazowej w płucach przez wodę. Oprócz braku dostępu do tlenu, w organizmie zachodzi szereg procesów biochemicznych, spowodowanych obecnością wody w płucach, co powoduje dodatkowe pogorszenie stanu tonącego.

Woda słodka jest w stosunku do krwi roztworem hipotonicznym. Zjawisko osmozy powoduje, że przenika ona do naczyń "rozcieńczając" krew, tym samym zaburzając równowagę elektrolitową oraz kwasowo-zasadową organizmu: spada poziom sodu, chlorków, potasu, hemoglobiny, hematokrytu i wielu innych parametrów i składników krwi.

Odwrotnie, woda morska (słona) jest roztworem hipertonicznym w stosunku do krwi, powodując tym samym ucieczkę frakcji wodnej krwi z naczyń krwionośnych do płuc, co skutkuje rozcieńczeniem z kolei wody morskiej. Krew staje się gęstsza a wszystkie zaburzenia elektrolitowe przebiegają dokładnie odwrotnie niż przy utonięciu w wodzie słodkiej.

O utonięciu typowym mówimy wtedy, gdy mechanizm śmierci polegał tylko na zablokowaniu dróg oddechowych wodą (skurcz mięśni podczas pływania, zmęczenie, przeszkody lub nieumiejętność pływania)

U podłoża utonięcia nietypowego mogą leżeć przyczyny wewnętrzne (zawał serca, udar mózgu, napad padaczki itp.) lub zewnętrzne (zabójstwo), które podczas kąpieli doprowadzają do zanurzenia, upośledzenia reakcji obronnych i śmierci. W kategoriach utonięć nietypowych mieści się także śmierć na drodze odruchowej, np. po skoku do zimnej wody, która może spowodować podrażnienie gałęzi czuciowych nerwów skórnych lub nerwu krtaniowego górnego podczas zachłyśnięcia, przeniesienie podrażnienia na inne gałęzie nerwu błędnego, których podrażnienie może z kolei doprowadzić do odruchowego zatrzymania akcji serca.

Po zanurzeniu pod wodę organizm najpierw świadomie a potem podświadomie i odruchowo stara się nie dopuścić do zalania płuc. Dochodzi do tak silnego skurczu głośni, że woda zamiast do tchawicy jest odruchowo połykana do żołądka. Jednocześnie jako reakcja na duszność pojawia się faza wydatnych ruchów oddechowych. Po zalaniu żołądka i na skutek niedotlenienia skurcz głośni ustępuje i dochodzi do zalania dróg oddechowych. Postępuje utrata przytomności. Całość trwa ok. 4 minut.

Kolejne 1-1,5 minuty to okres drgawkowy lub zamartwiczy. Drgawki toniczno-kloniczne pojawiają się jako reakcja na niedotlenienie mózgu.

Ostatni okres 0,5-1 minuty to okres oddechów końcowych, z krótkimi wdechami i prężeniami ciała. Potem następuje zgon. Akcja serca utrzymuje się jeszcze przez ok. 2 minuty. Najczęstszą pozycją ciała topielca jest pozycja "brzuchem do dołu" opierając się na czole, łokciach i kolanach. Tam najczęściej tworzą się plamy opadowe oraz powstają tam uszkodzenia ciała. Oczywiście jeśli ciało znajduje się w górskim potoku i jest niesione i wielokrotnie obracane silnym prądem to uszkodzenia nie będą w charakterystycznych miejscach.

Po wyciągnięciu topielca na brzeg można bardzo często zauważyć biały grzybek piany wystający z ust powstały ze zmieszania powietrza i płynu, oraz surfaktantu w pęcherzykach płucnych i "spienienia się" tej mieszaniny. Skóra jest blada, czasem sina (w utonięciach nietypowych).
Wbrew temu co się sądzi powszechnie, zwłoki w wodzie rozkładają się wolniej niż na powietrzu, ale wyciągnięte z wody na powietrze zaczynają się rozkładać błyskawicznie. Rozkład zależy przede wszystkim od temperatury wody.

Topielec z reguły od razy idzie na dno. Po 3 godzinach na opuszkach palców jest widoczna tzw. skóra praczek - czyli wodna maceracja naskórka. Po kolejnych 3 godzinach proces ten obejmuje już całe dłonie. Po 3 dniach większość skóry topielca jest zmacerowana a po kolejnych 3 dniach zaczyna odrywać się od naskórka. Po 3 tygodniach naskórek ręki można zdjąć wraz z paznokciami jak rękawiczkę...
Latem po tygodniu, zimą po 4-6 tygodniach zwłoki wypływają na powierzchnię. Ma to związek z procesem gnilnym zachodzącym w organizmie w wyniku którego we wnętrzy tworzy się dużo gazów, które zmniejszają wyporność. Zwłoki są obrzękłe (czasem pękają z hukiem), sinoblade, częściowo nadgryzione przez rybki i inne wodne stworzątka. Fetor gnilny jest nie do wytrzymania, mam nadzieję, że nikt z czytelników nie będzie musiał podchodzić do takich zwłok na bliższy dystans niż kilometr...
A na koniec kilka rad dla przyszłych świadków i współtowarzyszy osób, które toną:

  1. Nie zgrywaj bohatera i nie rzucaj się bezmyślnie na ratunek jeżeli nie zostałeś do tego gruntownie przeszkolony. W przeciwnym wypadku masz dużą szansę, że tonący wciągnie cię pod wodę i utoniecie razem. Choćbyś nie wiem jak dobrze pływał i był silny jak byk to w zapasach z tonącym nie masz po prostu szans. Zanim zdecydujesz się podać mu dłoń na głębokiej wodzie dobrze się zastanów. Życie ratownika (czyli twoje!)
  2. Jeżeli udało ci się go wyciągnąć na brzeg to nie wygłupiaj się z wylewaniem wody z płuc (żywcem z amerykańskich seriali), bo nie ma to najmniejszego sensu. Po pierwsze i tak się tego nie da zrobić a po drugie - najczęściej nie doszło jeszcze do rozluźnienia głośni i w płucach wody jest stosunkowo mało (wszystko jest w żołądku i jelitach). Jeżeli doszło do zalania płuc to wodę należy "wdmuchać" do środka. Powinna się wchłonąć do krwi. Poza tym może coś wycieknie podczas masażu serca...
  3. Jak długo reanimować? Dopóki masz siłę i nie padniesz! To naprawdę ciężka, fizyczna praca. Można reanimować ok 30-40 minut, potem szanse są już minimalne. Jeżeli do utonięcia doszło w zimnej wodzie (np. pod lodem) to jest szansa na odratowanie człowieka, który przebywał pod wodą nawet pół godziny! Ma to związek z większą odpornością mózgu na niedotlenienie w warunkach zimna (hibernacja).
  4. Rada najważniejsza! Jeżeli jest lato a topielec ma na sobie puchową kurtkę a na nogach łyżwy - reanimacji możesz nawet nie zaczynać...

Mam nadzieję, że ta garść informacji przyda się wam do budowania nastroju zachowując rzeczywiste realia. Wszelkie wnioski i krytyki jak zwykle kierujcie na adres norbertz@tlen.pl lub nzapotoczny@interia.pl

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam za miesiąc.

Na górę strony