Spis treści Świat Mroku

Srebrna Wataha


Kuba Koprowski

Strach ma wielkie oczy

Przedruk artykułu Strach ma wielkie oczy z Inkluza nr 43.

Artykuł będzie tratował o strachu w wilkołaku, ale od zupełnie innej strony. Jak wiadomo Garou budzą w ludziach grozę, której największym objawem jest delirium. A czy Garou się czegokolwiek boją? Czy takie uczucia jak strach, groza, obawa jest im znane?
Zapraszam do czytania. Mam nadzieję, że wilkołaki nie tylko będą straszyć innych, ale i same się bać.

1. Strach przed Apokalipsą.

Apokalipsa - jest to kluczowo słowo, tejże gry narracyjnej (fabularnej, - jak kto woli). Jak mówi podręcznik, jest to koniec świata, wieczne zepsucie, zwycięstwo Żmija, i koniec wszystkiego. Garou, walczą odwlekając, to, co jest nieuniknione. Jednak każdy z nich, (skoro Apokalipsa ma nadejść, lub, co gorsza już nadeszła!) zastanawia się, jak to będzie już po wszystkim. Równie mocno, co śmierci, boją się końca świata. I nam, zwykłym ludziom, ten strach także się udziela. Chyba nie ma nikogo wśród ludzi, kto by się nie zastanawiał, kiedy będzie dzień końca świata? Co będzie potem? Jak to będzie wyglądać?

Garou boją się równie mocno. A może nawet bardziej?

Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie ten dzień, wiemy, jedno jest wiele bliższy niż nam się wydaje. Dobrze jest, więc podczas sesji, pokazywać coraz częstsze oznaki nadchodzącej zagłady. A Żmij, pojawia się w wielu wypadkach i nie tylko bezpośrednio. Jedna czy druga katastrofa ekologiczna na wielką skalę potrafi bardziej przerazić, niż stado śmierdzących Tancerzy Czarnej Spirali - sług Żmija. Tak, to także strach przed Żmijem i jego ostatecznym zwycięstwem.

2. Strach przed śmiercią.

Każdy z nas boi się śmierci, w mniejszym lub większym stopniu. A obrońcy Gai? Przecież, jeśli oni polegną to rychło nadejdzie Apokalipsa! Gaja dała im ogromny cel - bronić Ziemi, za wszelka cenę, do upadłego. Rodzi się tu kolejny konflikt, których w Świecie Mroku pełno - jak bronić tych, którzy uważają nas za potwory? Jak bronić kogoś, jeśli się nie otrzyma nic w zamian? A nie tylko słudzy Żmija i sam Pan Zepsucia są groźni, dla naszych Garou. Równie groźny może być Łowca Czarownic lub członkowie Arcanum. Sami ludzie też stanowią zagrożenie. Istny paradoks. Z każdej niemal strony zagrożenie, z każdej strony może nastąpić atak. A Garou są przecież wojownikami, walczą wiele częściej niż ludzie, często ponosi ich Szał.
O, tak łatwo tu zginąć. Zbyt łatwo.

3. Strach przed utratą miejsca w szczepie. Strach przed utratą szczepu.

Tak naprawdę szczep jest jedyną prawdziwą rodziną wilkołaka, mimo że Garou sądzą, że są zdolni do życia w normalnej rodzinie. Otóż, wcześniej czy później, odmienność wychodzi na jaw, i to w zupełnie niespodziewanym momencie. A wtedy gdzie znajdziemy pocieszenie? Gdzie znajdziemy osoby, które zrozumieją naszą odmienność, nasz dziwactwo? Szczep zawsze nas zrozumie, przyjmie niemal z otwartymi ramionami. Inni jego członkowie pocieszą nas, wyliżą rany, zabawią towarzystwem.

Nie zapominajmy, że szczep, na podobieństwo wilków, jest społecznością ściśle zhierarchizowaną. Oznacza to, że bardzo ważne, kim się jest w szczepie. Ci słabi mają najgorzej, mimo wszystko. A o miejsce, o rangę w szczepie trzeba dbać, gdyż bardzo łatwo ją utracić. A tym bardziej straszne jest to, że upada się wiele szybciej niż się wspina. Jak zawsze.
A kim jest Garou bez szczepu? Nikim! Nie ma rodziny, nie ma domu, nie ma nikogo. Jest jedynie bezpańskim kundlem, zdolnym, co najwyżej, do żywienia się z czyjegoś śmietniska. Brzmi zachęcająco?

Nierzadkie są przypadki, gdy wilkołaka, który utracił własny szczep, ogarnia szaleństwo a na końcu ginie samobójcza śmiercią.

4. Strach przed śmiercią bliskich.

Garou bardzo często mają do czynienia ze zwykłymi ludźmi, przecież żyją z nimi, na co dzień. Niektórzy, co jest bardzo chwalone, zakładają własne rodziny i żyją niczym zwykli ludzie. I wcześniej czy później zależy im na właśnie tych bliskich ludziach. Zaliczają się także do nich krewniacy, czyli bracia i siostry, które nie posiadają umiejętności likantropii. Są tacy słabi, nie potrafią się regenerować - są, więc bardzo łatwym łupem, zwłaszcza dla wrogów Garou. Ale czyhają na nich zupełnie inne zagrożenia. Świat Mroku, jest światem bardzo brutalnym. Pełno gangów, morderców i szaleńców, jeden człowiek potrafi drugiego zastrzelić za garść groszy. Także alkohol, a przede wszystkim narkotyki to spore zagrożenie dla zwykłego człowieka.
I co z tego, że Garou potrafi przemienić się w potężnego Crinosa, zdolnego niszczyć samochody jednym potężnym uderzeniem łapy, jeśli nie potrafi wyrwać swojej ludzkiej siostry z nałogu narkomanii?

5. Strach przed ujawnieniem swojej prawdziwej natury, czyli życia osobistego. Strach przed utratą panowania nad sobą i możliwość uczynienia krzywdy bliskim.

Jak już wspomniałem wyżej, niektórzy spośród Garou bardzo często prosperują wśród ludzkiego, normalnego społeczeństwa. Niektórzy mają założoną własną rodzinę, inni pracują w publicznym miejscu - wszędzie są bliscy ludzie. A na Garou czyhają słudzy Żmija. I jak myślicie, co będzie, jak wataha Tanczerzy Czarnej Spirali dowie się, o miejscu zamieszkania ludzkiej rodziny ich zaprzysięgłego wroga - jednego spośród Dzieci Gai? Gdzie i w kogo uderzą Tancerze jak nie w ukochaną żonę i dzieciaka? A ty, drogi Garou masz rodzinę? Spodziewasz się ataku w tą właśnie słabą stronę? Nigdy! Jakież to złudne.

Przypomina to bardzo problemy herosów z amerykańskich komiksów. Przypomnijcie sobie, choćby "Spidermana" (jeden z moich ulubionych komiksówJ - przyp. Autor). Ileż to ten biedny Peter Parker, musiał się starać, aby żaden z jego wrogów nie znał jego prawdziwej twarzy. A i tak najgorsi spośród jego wrogów tj Venom i Octopus znali ten jego sekret, i przez to byli naprawdę groźni. Całkiem fajny pomysł do "Wilkołaka". Sprawi, że nasz Garou naprawdę się będzie bał. A jak już napisałem wyżej, ludzi łatwo skrzywdzić - są tacy słabi. Niemal bezbronni, zwłaszcza, że po ziemi pląta się całe plugastwo Żmija. Strzeżcie się!

Na górę strony