spis treúci Złomowisko

Lodówa


Mad Dog

Środki zapalające

Przedruk artykułu Środki zapalające z Inkluza nr 48.

Myślisz sobie, chłopcze, co taki dziad jak ja może wiedzieć o sztuce zabijania. Heh. Kiedyś... kiedyś były inne czasy. Broń do kupienia w co drugiej alei, dragi dostępne pod byle sklepem. Jeżeli chciałeś przeżyć w betonowej dżungli, musiałeś wiedzieć, kiedy walczyć, a kiedy uciekać. Jeżeli postanowiłeś walczyć, to z fiutem w garści nie przeżyłbyś minuty. Musiałeś wiedzieć, jak zabić. A środków do tego nie brakowało. Z mydła i powidła mogłeś zrobić wszystko. Wiedzą tą mogę się z tobą podzielić. Za darmo? Niech będzie, widzę, że ci się nie przelewa.

Dzisiaj pomówimy sobie między innymi o środkach zapalających. Musisz chłopcze wiedzieć, że większość takiej broni była niegdyś zakazana, bo wyrządzała niepotrzebne cierpienia i takie tam. Ale po pewnym czasie ludzie doszli do wniosku, że mają takie prawo gdzieś. Skutki - chociażby Wietnam, Korea, Egipt. Tam poznali ciepełko termitu i napalmu. Ty zapewne nie weźmiesz się za robienie bomb, ale koktajle Mołotowa przepalą pancerz niejednego mutanta. Co to jest ten koktajl? Zaraz do tego dojdziemy... Najpierw

NAPALM

Widzisz, chłopcze, napalm jest mieszaniną soli glinu rozpuszczonych w benzynie. Stosowano zazwyczaj sole kwasu naftenowego i palmitynowego. Z pierwszych literek ułożyli sobie zmyślną nazwę... No, ale do rzeczy. Napalm osiąga po zapaleniu temperaturę 1200°C. To wystarczy, by w sekundę spalić ludzkie ciało, aż do kości. W dodatku spaleniu ulegają zazwyczaj drogi oddechowe, bo napalm bardzo podgrzewa otaczające powietrze. Krzywisz się? Dobrze, jeszcze masz zdrową psychikę. Wracając do tematu. Normalnej wersji nie zrobisz, bo za składnikami możesz przejechać pół kontynentu i nic nie znajdziesz. Łatwiejsza i równie wredna wersja nazywa się napalm B. Jest to mieszanina białego fosforu i polistyrenu w benzynie i benzenie. Substytut produkuje się następująco: skombinuj benzynę (a kto ci powiedział, że będzie łatwo?) i nieco polistyrenowego wypełniacza (kiedyś wrzucano go do pudeł z elektroniką, możesz użyć styropianu). Dodawaj go do benzyny, aż nic już nie będzie chciało się rozpuścić. Otrzymasz kleistą substancję. I gotowe. Aha, właśnie - napalm strasznie się klei do każdej powierzchni i jest praktycznie nie do ugaszenia, tak więc uważaj i nie pracuj bez grubych rękawic, które można bardzo szybko zrzucić w razie potrzeby.

Zbladłeś, co? To jeszcze nic. W czasie II wojny światowej alianci wymyślili jeszcze gorszą mieszaninę zapalającą, o nazwie

TERMIT

Temperatura palącego się termitu wzrasta do około 2400°C. Powiem ci, że to wystarczy do zmiany przeciętnego czołgu w kałużę roztopionego metalu. Nie ciesz się jeszcze, nie wiesz wszystkiego. Termit produkuje się z tlenku żelaza Fe3O4 (normalni ludzie nazywają to rdzą) i sproszkowanego glinu. Z tym nie powinieneś mieć problemu, wymieszaj składniki w stosunku 8 g rdzy do 3 g aluminium. Gorzej z zapłonem. Co, zapałką? Synuś, stałbyś z palnikiem gazowym do usranej śmierci i nic byś nie zdziałał. Temperatura palącego się magnezu może jednak dokonać dzieła, dlatego alianci wykonywali osłonę bomb termitowych właśnie z magnezu, bądź też z jego stopów, takich jak elektron. Zdobądź magnez, nasyp na niego termit i podpal. Wtedy zadziała.

Na dziś wystarczy. No, może na deser przepis na koktajl Mołotowa. Weź butelkę, 0,5l wystarczy (koniecznie szklaną). Napełnij benzyną butelkę. Weź szmatę, bandaż czy co tam masz pod ręką i nasącz benzyną. Wepchnij ciasno do butelki, tak jakbyś wsadzał korek, ale część musi wystawać na zewnątrz (taki "lont"). Podpal luźny koniec i rzucaj w stronę wroga. Czasami może się nie udać, tak więc ucz się szybko, bo benzyna jest teraz droga.

No to na razie chłopcze. Uważaj na siebie. Jeżeli zobaczymy się jeszcze raz, opowiem ci coś niecoś o plastiku i dynamicie.


Na górę strony