| |
Przywdziewajac szatę cienia |
Przedruk artykułu Przywdziewajac szatę cienia z Inkluza nr 36. Ninja. Wojownicy, których niesamowite a często i nadprzyrodzone zdolności rozsławiły tanie filmy akcji. Skaczący po trzydzieści metrów w dal i wzwyż, znikający, chodzący po wodzie i biegający w powietrzu. Posługujący się magicznymi sztuczkami, znakami i miksturami...wymieniać można długo. Kim byli naprawdę? Jak poprowadzić postać ninja, choćby jako NPCa. Jak go wyposażyć i co powinien potrafić? Wiele pytań, na które dobry MG chcący wprowadzić takie postacie powinien znać odpowiedź. Mam nadzieję, poprzez ten tekst, ułatwić to zadanie i sprawić by wojownicy cienia stali się mniej magiczni a bardziej wiarygodni. Odrobina historii.Przypuszcza się, że protoplastami ninja byli Yamabushi, górscy wojownicy. Byli to wojowniczy mnisi, których regent Shotoku wykorzystywal w charakterze szpiegów. Oni też stali się źródłem wiedzy, na której bazowali przyszli twórcy ninjitsu. Nie bawiąc się w zbytnie szczegóły wspomnę, że rozkwit sztuki ninja przypada mniej więcej na okres między XIV a XVI wiekiem. Powstało wówczas dwadzieścia pięć różnych szkół zgrupowanych głównie wokół ośrodków w prowincjach Iga i Koga. Rządy Oda Nobunagi i Ieyasu Tokugawy zapoczątkowały proces wymierania tej sztuki. Przyczyną tego była stabilizacja sytuacji politycznej w Japonii, co powodowało, że ninja nie tylko nie byli potrzebni ale wręcz stali się niewygodni. Rozpoczęło się polowanie na adeptów ninjitsu. Część ninja znalazła dużo później pracę w...policji, reszta zaś rozproszyła się po Japonii imając się różnych zajęć. Wielu zostało zwykłymi rabusiami i rozbójnikami, część nadal prowadziła swoją działalność w sposób jeszcze bardziej skryty. Obecnie przedstawicieli tradycyjnego ninjitsu można policzyć na palcach u rąk. Prowadzą oni czasem oficjalne szkoły, gdzie uczą zwykłej samoobrony jednocześnie starając się uchronić od zapomnienia swoją tradycję. Wyczyny legendarnych ninja rozpalają wyobraźnię i stanowią kanwę do mniej lub bardziej przesadzonych opowieści. Ninjitsu.Wielu mylnie pojmuje ninjitsu jako sztukę walki, podobną do karate czy jujitsu. W rzeczywistości ninjitsu to złożony system obejmujący wiele dziedzin przydatnych w czasie działań ninja. To, sztuki walki oraz szereg akcesoriów, tworzą dopiero arsenał wojownika cienia. Ninjitsu w swoim zakresie obejmuje między innymi (wymienię tylko co ważniejsze) medycynę, chemię, nawigację, taktykę, sztukę przetrwania i kamuflarzu i psychologię. Trzeba bowiem wiedzieć, że ninja to nie tylko sprawny zabójca. To także, a może przede wszystkim, szpieg, doradca wojskowy, sabotażysta i zwiadowca. Najbardziej trafnym wydaje mi się porównanie ninja do współczesnych oddziałów komandosów. Ninja.Ninjitsu miało, że się tak wyrażę, najwyższy priorytet tajności. Dlatego też pozostawało wiedzą dziedziczną, przechodzącą z ojca na syna i rzadko komuś spoza rodu pozwolono poznać tajniki tej sztuki. Każdy ninja był zobowiązany do dochowania tajemnicy za wszelką cenę dlatego też wielu z nich, by uniknąć schwytania i rozpoznania popełniało samobójstwa. Zwyczajowo okaleczano również twarze gdy sytuacja była beznadziejna a schwytany ninja wybijał sobie szczękę by nie pisnąć ani słówka. Jeśli miał towarzyszy to ich obowiązkiem (często przed akcją ninja składali odpowiednią przysięgę) było zabicie pojmanego. Wystarczyła mała, zatruta strzalka. Zdrajców zaś bezlitośnie ściagano i mordowano. Adept rodził się i umierał jako ninja. Gdy tylko zaczął mówić i chodzić rozpoczynało się mordercze szkolenie. Obejmowało ono niemal wszystkie dziedziny. Począwszy na treningu fizycznym a skończywszy na dworskiej etykiecie i aktorstwie. Każdą akcję starannie planowano a ninja miał obowiązek zapoznać się z topografią terenu, zwyczajami danej prowincji. Ba, nawet musiał opanować akcent i dialekt z regionu do którego się udawał. Wszystko to po to by za wszelką cenę wykonać zadanie i nie dać się złapać. Działalnośc ninja polegała przede wszystkim na zbieraniu informacji i dezinformowaniu nieprzyjaciela. Mówiąc ogólnie były to typowe zadania wywiadu i kontrwywiadu. Gdy to zawiodło lub gdy wymagała tego sytuacja ninja przeprowadzał akcje dywersyjno-sabotażowe a ostatecznie mógł otrzymać zadanie zabicia dowódcy wrogich oddziałów. Trening fizyczny i trening walki.Każdy ninja mógłby śmiało stanąć w zawody z olimpijczykami i...wygrać. Mieli oni bowiem żelazną kondycję a sprawności pozazdrościłby niejeden cyrkowiec. Wszystko to dzięki intensywnemu, morderczemu treningowi od najmłodszych lat. Uczyli się bezszelestnego, szybkiego poruszania zarówno na lądzie: w lesie czy w budynkach jak i pływania czy "chodzenia po wodzie" a wszystko to w dowolnych warunkach. Ninja potrafili kontrolować oddech, podobnie jak czynią to poławiacze pereł. Podobno ninja potrafił przebyć pieszo i niezauważenie dystans pięciuset kilometrów w trzy dni (choć bardziej wiarygodne źródła podają iż przeciętny ninja dziennie mógł pokonywać jakieś sto kilometrów) zaś wielu adeptów mogło skoczyć na wysokość przekraczającą dwa metry. Jednym z ćwiczeń ninja było chodzenie po lodzie w drewnianych chodakach (geta) co pozwalało uzyskać poczucie równowagi. Kolejną niezwykłą umiejętnością było uwalnianie się z więzów dzięki odpowiedniemu przemieszczaniu stawów. Sztuka ta nazywa się nawanuke no jutsu. Ninja każdą wolną chwilę poświęcał doskonaleniu swoich umiejętności. Wspinanie się, skakanie, bieganie adept musiał wykonywać szybko, bezgłośnie i w każdych warunkach. Jeśli chodzi o walkę to każdy ninja był mistrzem w posługiwaniu się niemal
każdym rodzajem oręża a także tym co się nawinie pod rękę. Obowiązkowo
szkolono adeptów w sztukach ken-jutsu, iai-jutsu (walka mieczem), kyu-jutsu
(strzelanie z łuku), kusagari-gama (kula i sierp połączone łańcuchem),
bisento (krótka włócznia o szerokim ostrzu), yari-jutsu (walka włócznią)
czy bo-jutsu (walka kijem) nie zaniedbywano również wszechstronnego wyszkolenia
w walce bez broni (kumi-uchi). Szkolenie w walce obejmowało także broń
miotaną ogólnie zwaną tonki, w której skład wchodziły noże, sztylety,
szurikeny, igły, rzutki itp. Kolejnym elementem była wiedza o posługiwaniu
się bronią palną i prochem (po przywiezieniu tych wynalazków do Japonii
przez Portugalczyków). Ninja potrafił więc nie tylko strzelać ale także
posługiwać się petardami, świecami dymnymi, bombami i prymitywnymi minami. Wiedza i nauka.Oprócz czysto fizycznych umiejętności ninja był wszechstronnie przygotowany od strony "naukowej". Znał się na chemii, medycynie i ziołach co pozwalało przygotować w warunkach polowych odpowiednią truciznę czy lekarstwo - zależnie od potrzeby. Oto jeden z przepisów: "Zaparz zielonej herbaty, wlej ją do szczelnego naczynia i zakop na trzydzieści dni. Potem wymieszaj ze świeżą herbatą lub wodą i podaj upatrzonej osobie." (Uwaga, autor tego artykułu nie bierze odpowiedzialności za ewentualne eksperymenty. Przepis jest podany wyłącznie na zasadzie ciekawostki. Niech żaden MG czy Gracz nie waży się podawać tego specyfiku na sesji!!!! Proszę nie przesadzać z "wczuwaniem się". ;-) Trucizny podawane przez ninja mogły mieć wiele efektów. Od zwykłej senności czy otępienia poprzez napady śmiechu, obłęd aż do natychmiastowej lub odwleczonej w czasie śmierci. Adepci często zatruwali także ostrza broni by zwiększyć ich skuteczność. Każdy z nich gdy wymagała tego potrzeba potrafił sporządzić antidotum, lekarstwo a nawet przygotować specjalne porcje wysokoodżywczego pokarmu przydatne podczas podróży. Sztuka chemii uprawianej przez ninja nazywa się yagen. Ponieważ podczas akcji ciężko było o medyka więc każdy adept siłą rzeczy musiał leczyć się sam. Dodajemy więc znajomość pierwszej pomocy (Tej z rodzaju "zrób to sam", żaden ninja nie wlókł ze sobą apteczki. Miał jedynie kawałek płótna.) i ziołoznawstwo. Wiedza ta była na tyle rozległa, że pozwalała leczyć zarówno zwykły katar czy gorączkę jak i poważne zranienia od miecza czy inne urazy. Strategia i Psychologia. Powodzenie akcji zależy nie tylko od wyszkolenia czy wyposażenia. Trzeba
umieć opracować plan działania i wykorzystać każdą sposobność czy sytuację.
Dlatego też ninja byli świetnymi strategami i taktykami. Dzięki sztuce
satten-jutsu potrafili oni przewidzieć pogodę co często determinowało
sposób działania. Sztuka ta obejmowała astrologię, religię i meteorologię
co pozwalało nie tylko śledzenie zmian pogodowych ale także przewidzenie
wpływu panujących warunków na ludzi i otoczenie. Ninja mógł np. podłożyć
ogień by wiatr rozprzestrzenił go w odpowiednim kierunku lub przewidzieć
ospałość strażników spowodowaną ciśnieniem. Satsujin-jutsu dla odmiany pozwalało na dogłębną analizę psychiki danego człowieka na podstawie obserwacji. Dzięki temu ninja mógł dobrać odpowiednią taktykę postępowania. Każdy adept znał zasadę "pięciu uczuć" (gojo-goyoku), która polegała na wykorzystywaniu słabości ludzkich sklasyfikowanych w pięć typów a więc: 9. Kisha - erotyzm i zmysły. Chodzi tu o słabość do płci pięknej
i próżność. Ninja chcąc zdobyć zaufanie i osłabić czujność osoby tego
typu starał się zaspokoić jej próżność. Prawił pochlebstwa, podlizywał
się, sprowadzał piękne kobiety, wyprawiał uczty na cześć itd.
|