Spis trePci Fantasy

Heroic Fantasy


Andrzej Stój

Przepaście, zapadnie i wilcze doły

Przedruk artykułu Przepaście, zapadnie i wilcze doły z Inkluza nr 42.

"Zapadnia otworzyła się pod nogami złodzieja, ten jednak błyskawicznie odbił się prawą nogą od krawędzi otworu i skoczył do przodu, ratując tym samym życie. Przepaść miała około dziesięciu metrów głębokości a na jej dnie znajdowały się zaostrzone pale..."

Pułapki. Któż z grających w D&D czy ED nie miał z nimi do czynienia? Każda wyprawa do kaeru czy podziemnej siedziby złego maga wiąże się z możliwością zostania zmiażdżonym przez spadające bloki skalne, przebitym setkami strzał, wylatujących z otworów ściennych, bolesnego upadku po stanięciu na zapadni... Wydaje się nam normalne, że w takich miejscach powinny być pułapki. Normalne to jednak nie jest.
W tym artykule chcę Wam powiedzieć nieco o bezsensie umieszczania pułapek w większości miejsc, które odwiedzają poszukiwacze przygód, powiem również dlaczego niektórych pułapek nie powinno się stosować w ogóle.

"Dom był pusty. Alan wiedział o tym doskonale, inaczej nie śmiałby włamać się do posiadłości burmistrza. Tylko jego nie odstraszyły pogłoski o pułapkach, które broniły dostępu do skarbca. Tylko on miał dość odwagi by ruszyć po kryształ. Szedł powoli wąskim korytarzem badając każdą płytkę, na którą miał stanąć. Nie mógł zauważyć metalowej linki, cienkiej jak włos, umieszczonej na wysokości jego głowy. Po chwili trzy dał się słyszeć syk, kiedy trzy strzałki wyleciały z otworów w ścianie..."

Dom. Miejsce, w którym człowiek spędza co najmniej 1/3 swojego życia. Pułapki? Kto byłby na tyle szalony by montować w swoim domu pułapki? Szaleniec albo paranoik. Niestety, bardzo często zdarza się, że złodziej, który chce okraść jakiś dom ma do czynienia z pułapkami w stylu tej opisanej powyżej. Moim zdaniem taka pułapka nie ma szansy zaistnieć w zwykłym domu. Po pierwsze, jeśli jest to pułapka mechaniczna, potrzebuje mechanizmu, który by ją uruchomił. Takie "urządzenie" zajmuje dużo miejsca - a nikt chyba nie chce poświęcić połowy powierzchni domu by mieć pewność, że osoba, która pragnie okraść dom będzie martwa. Po drugie, w domu mieszka zazwyczaj wiele osób, które niechcący mogą uruchomić pułapkę. Dziecko, które wbrew zakazom będzie chciało obejrzeć gabinet ojca, podchmielony syn, który będzie chciał wykraść z sakwy kilka srebrników, służąca, która będzie chciała posprzątać pomieszczenie... Nawet sam właściciel może zapomnieć o pułapce - a głupio jest ginąć z własnej ręki. Trzecim powodem są koszty. Kogo stać na zapłacenie kilkuset sztuk złota (jeśli nie więcej) na zamontowanie pułapki? Taniej byłoby wynająć strażnika czy dwóch, ewentualnie zainstalowanie skomplikowanego sejfu, którego nie da się otworzyć (jeśli złodziej zdoła go mimo to otworzyć znaczy to, że jest na tyle dobry, że poradziłby sobie z pułapkami).

Podobnie ma się sprawa z wszelakimi podziemnymi siedzibami (jak np. kaery w ED), zamkami czy wieżami magów. Gospodarz nie powinien umieszczać urządzeń, które mogą stanowić zagrożenie dla niego samego. Miejsca, które eksplorują bohaterowie były zapewne zamieszkiwane przez kogoś wcześniej (lub są obecnie). W podziemiach mogły mieszkać choćby krasnoludy - a te nie słyną ze skłonności samobójczych. MG, zanim umieści w danym miejscu pułapkę, powinien zastanowić się, kto zamieszkiwał to miejsce oraz dlaczego zamontowano dane urządzenie.

"Już trzydzieści minut znajdował się w domu burmistrza. Dzięki niesamowitej zręczności zdołał uniknąć strzałek. Jego bystre oczy wypatrzyły kolejne linki - przecięcie pierwszej spowodowałoby wypuszczenie trującego gazu, druga uruchomiłaby zapadnię. Alan szedł powoli po schodach, lustrując oczyma każdy kamień ścian i schodów, powoli przesuwając się na dół, ze stopnia na stopień. Bez problemu spostrzegł, że jeden z kamieni sufitu nie przylega do innych. Stopą wyczuł, który z kamieni uruchamia pułapkę..."

Zapadnie. Bloki skalne. Zatrute strzałki. Pułapki te łączy jedno - są to zazwyczaj mechanizmy jednorazowe, w związku z czym praktycznie nieprzydatne. Sądzę, że osoba, która decydowałaby się na zamontowanie pułapki, nie chciałaby mechanizmu, który przestanie być użyteczny po jednorazowym wykorzystaniu (jak na przykład blok skalny, który spada na osobę, która przetnie linkę lub naciśnie na jeden z kamieni podłogi). Jeśli pułapka jest instalowana w celu ochrony przed złodziejami a osoba, która nakazuje jej umieszczenie nie zamierza poświęcać swojej uwagi na dane miejsce, mechanizm powinien mieć możliwość "przeładowania" (być wielokrotnego użytku). Z tego powodu większość pułapek niemagicznych (jak pojemniki z trującym gazem, zapadnie, spadające skały) nie powinno mieć szansy bytu.

Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zamontowanie pułapki magicznej, której moc nie jest, co prawda ograniczona, jednak pozwala na kilkunastokrotne wykorzystanie. Najlepszym przykładem takiej pułapki są odpowiednio zmodyfikowane różdżki ("Wands") z D&D - przedmioty te mogą być wykorzystane do pięćdziesięciu razy, jednak ich cena jest bardzo wysoka (rzędu tysięcy sztuk złota).

"W końcu dotarł do pomieszczenia, w którym znajdował się sejf. Zamek w okutych żelazem drzwiach ustąpił dość szybko. Alan stanął na środku niewielkiego pokoju. Rozejrzał się dookoła, lustrując wzrokiem ściany, podłogę i sufit. Po chwili podszedł do obrazu, za którym znajdował się sejf. Powoli zdjął go ze ściany... głośny zgrzyt powiedział złodziejowi, że popełnił błąd. Metalowa pływa z hukiem uderzyła o kamienną posadzkę, odcinając jedyne wyjście z pomieszczenia. Alan wiedział, że płyta podniesie się dopiero wówczas, gdy po drugiej stronie będą stać strażnicy miejscy..."

Na górę strony