| Earthdawn |
Prawdziwe oblicze horrorów |
Przedruk artykułu Prawdziwe oblicze horrorów z Inkluza nr 23. Większość ludzi sądzi, że horrory to najbardziej paskudne, złe i okrutne
stworzenia, jakie można przeciwstawić graczom w "Przebudzeniu Ziemi".
Są potężne, dysponują mocami, o których Dawcy Imion nie mają pojęcia,
wykorzystują magię na swój spaczony sposób. Nic nie hamuje ich przed dokonaniem
zła, nie posiadają sumienia. To powszechny obraz horrorów. Powszechny,
ale niedokładny. Jest to wizerunek horrora widziany oczami przeciętnego
Dawcy Imion a nie kogoś, kto zna się na naturze i zwyczajach tych bestii.
Oto prawdziwe oblicze horrorów... Mało kto wie, czym tak naprawdę są horrory. Wiemy, że pochodzą z przestrzeni astralnej i muszą przebywać w niej przez długi okres pomiędzy Pogromami. Są to więc istoty magicznej natury. Różnią się jednak od wszelkich innych gatunków, którym magia jest niezbędna do istnienia, takim jak rzadko już spotykane Jednorożce czy choćby bardziej pospolite Gargulce. Żywym istotom do przetrwania potrzebne jest pożywienie niezależnie od tego, czy jest to człowiek, kot czy Wielki Smok. Horrory, choć wykazują wiele cech podobnych do zwierząt i Dawców Imion charakteryzują się bardzo dziwnym sposobem gromadzenia energii, potrzebnej im do przetrwania. O ile te słabsze potrzebują pokarmu i picia, o tyle te najpotężniejsze wydają się żywić emocjami innych istot. I najczęściej to właśnie one same muszą wywoływać te emocje. Nie wiadomo, dlaczego horrory wywołują zazwyczaj ból, szaleństwo i gniew a nie inne, pozytywne emocję, takie jak radość czy miłość. Być może robią tak, ponieważ muszą zdobyć pożywienie a te uczucia jest dużo łatwiej zasiać u Dawców Imion. Bardzo łatwo jest spostrzec fakt, iż horrory o słabej mocy przypominają raczej zwierzęta niż potężniejszych przedstawicieli swojego gatunku. Na samym początku Pogromu dały się zaobserwować grupy pewnych dziwnych istot, drapieżników atakujących inne zwierzęta, później osady Dawców Imion. Istoty te okazały się być bezmyślnymi horrorami o małej mocy, którym do przetrwania potrzebne było mięso żywych istot. Niczym się nie różniły od zwykłych zwierząt. Inną cechą, która zbliża horrory do żywych istot jest potrzeba snu i odpoczynku. Czasami zdarzało się, by grupa adeptów zaskakiwała horrora podczas snu i zdołała pokonać go praktycznie bez żadnego wysiłku. Jest to o tyle dziwne, że Smoki i niektóre im pokrewne gatunki magicznych istot nie potrzebują snu a odpoczywają jedynie wtedy, kiedy na coś czekają, bądź są znudzone. Jeśli więc istoty, którym do istnienia potrzeba tak niewiele energii magicznej są zdolne do czegoś takiego, dlaczego horrory nie były w stanie wytworzyć w sobie mechanizmu, zastępującego sen? Niezależnie od tego nie można zaprzeczyć, by horrory nie potrafiły sobie poradzić ze swoimi słabościami. Ich moce przekraczają zdolności pojmowania Dawców Imion. Rozumiemy co prawda, co horrory robią, nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, jak. Z obserwacji wysuwa się wniosek, że wszelkie zdolności są im wrodzone, podobnie jak nam niska magia czy magia talentów. Moce horrorów wydają się jednak przeczyć wszelkim prawom, dotyczącym magii, jakie poznaliśmy. Są one w stanie rzucać czary samym tylko wysiłkiem woli, nie wyplatając żadnych wątków, korzystając jedynie z mocy surowej magii. Być może jest to związane z ich naturą- są w końcu istotami, pochodzącymi z przestrzeni astralnej. Być może ich umysły są aż tak potężne i skomplikowane, że mocą swojej woli mogą czynić to, do czego my potrzebujemy wątków i skupienia. Kto wie, może się okazać, że podobnie, jak wyszywanie szat, również tkanie wątków przez magów jest jedynie półśrodkiem, pomagającym utrzymać kontrolę nad skomplikowanymi siłami magii... Jedną z najciekawszych i najpotężniejszych umiejętności horrorów jest moc powoływania do życia magicznych sług, zwanych przez Dawców Imion konstruktami. Są to istoty, posiadające cząstkę inteligencji, obdarzone do pewnego stopnia wolną wolą. potrafią w ograniczonym stopniu myśleć, by w ten sposób skuteczniej wykonać zadanie zlecone im przez swego stwórcę. Praktycznie każdy konstrukt różni się od drugiego, nawet, jeśli są to dwie istoty tego samego gatunku, stworzone przez tego samego horrora. Wygląda na to, że horrory modyfikują swoje kreatury w zależności od tego, do jakiego zadania są im potrzebne. Spotkałem się z Jehutrą, która nie potrafiła pleść swoich sieci. Zamiast tego posiadała dodatkowe cztery kończyny, zakończone stalowymi ostrzami, z których każde miało długość przekraczającą pół metra. Działo się to pewnej nocy, kiedy z grupą przyjaciół wyruszyliśmy do kaeru Sandaar by pokonać horrora, który zniszczył pobliską wieś. Bestia wysłała przeciwko nam wszystkie swoje sługi a każda z nich różniła się od poprzedniej. Była to ciężka bitwa, ponieważ nie mogliśmy polegać na doświadczeniu, zdobytym wcześniej na dziesiątkach wypraw i podczas długich tygodni w Komnacie Rejestrów. Jak widać, horrory są w stanie tworzyć praktycznie każdą formę życia, jednak jest kilka ograniczeń. Twory horrorów zawsze są obrzydliwe, wręcz potworne. Ma to związek z prawdziwym przekonaniem do tego, że horrory ani ktoś, kto jest przez nie opanowany, nie jest w stanie stworzyć czegoś pięknego. Dlatego też horrory wolą skupić się na skuteczności i celowo formują swoje sługi w jak najbardziej przerażające kształty. Inne ograniczenie dotyczy mocy, które posiada konstrukt. Nie mogą one dysponować mocami, które dostępne są jedynie horrorom, choć zdarzają się konstrukty, wykorzystujące magię czarów w sposób im podobny. Jak więc można sklasyfikować horrory? Tego nie może z całą pewnością stwierdzić nikt, choć na przestrzeni dziejów wiele osób próbowało. Najbardziej znanym jest chyba obsydiański adept o imieniu Algenar'gh. Przez blisko trzysta pięćdziesiąt lat przemierzał Barsawię w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie. Nie jest znany jego los ani to, czy przetrwał Pogrom. Złośliwi mówią, że nie zauważył początku Długiej Nocy i został zaskoczony na powierzchni przez stado rozszalałych bestii. Najwięksi cynicy dodają, że przed śmiercią jeden z horrorów udzielił obsydianinowi odpowiedzi na pytanie, które go zgubiło. Po tym wielkim badaczu pozostały jedynie trzy księgi- pamiętniki, w których opisywał swoje spostrzeżenia i uwagi. Choć trudne do odczytania, księgi te są prawdziwą skarbnicą wiedzy o horrorach. Opisują dokładnie ponad czterysta pięćdziesiąt nazwanych horrorów oraz sto siedem ogólnych gatunków od czaszkowych robali, robaczywców i puchlaków po Sprowadzającego Lód i Nienawiść. Ponadto zawierają ustny przekaz na temat pochodzenia horrorów autorstwa samego Jarona Wiecznego, z którym Algenar'gh rozmawiał na Therze zanim ten wkroczył do serca Sfinksa. Powołując się na te księgi można uznać, że horrory są niczym więcej, niż duchami, służącymi Śmierci, zwanej przez niektórych Trzynastą Pasją. Legendę o uwięzieniu Śmierci pod morzem, teraz noszącym jej imię znają wszyscy, dlatego nie ma sensu jej tutaj przytaczać. Teoria ta nie tłumaczy jednak, dlaczego horrory sprawiają cierpienie a nie niszczą życie i jest raczej mało prawdopodobna. Z kolei krwawe elfy skłaniają się ku przekonaniu, że horrory są istotami, żyjącymi w dawnych czasach w naszym świecie, które z biegiem czasu uzyskały możliwość przenoszenia się do przestrzeni astralnej. Lata obcowania z innym wymiarem sprawiły, że stały się nieprawdopodobnie potężne. Ich głód emocji wywodzi się z czasów przed pierwszym Pogromem, kiedy poziom magii po raz pierwszy spadł praktycznie do zera. Wówczas większość tych istot została uwięziona w przestrzeni astralnej. Mogły spoglądać do materialnego świata, lecz nie były w stanie powrócić. Z czasem ich pragnienie powrotu do domu, ujrzenia bliskich i inne potrzeby wzrosły do tego stopnia, że stały się obsesją. Magia przestrzeni astralnej wzmocniła tą obsesję do tego stopnia, że teraz horrory są od niej uzależnione. Emocje nie są potrzebne im do przeżycia, horrory po prostu robią to, co uważają że muszą. Teoria ta tłumaczy również istnienie inteligentnych i bezmyślnych horrorów. Pośród istot, które uzyskały możliwość przenoszenia się do przestrzeni astralnej wiele było zwierząt, jednak równie dużo istot inteligentnych. I właśnie to zwierzęta stały się tymi "zwykłymi" horrorami, które potrzebują mięsa i wody, natomiast bestie, które powstały z Dawców Imion stały się bardziej niebezpiecznymi przedstawicielami swojego gatunku. Teoria ta nie tłumaczy, jak horrory przeczekują okres, kiedy magia stoi na zbyt niskim poziomie, by mogły się utrzymać w świecie materialnym. Nie odpowiada również na pytanie, dlaczego potężne horrory odżywiają się wyłącznie emocjami? Ale na to chyba nigdy nie znajdziemy odpowiedzi... |