Spis treści RPG via Internet

 


Ailén

Opis przyrody (część pierwsza)

Przedruk artykułu Opis przyrody (część pierwsza) z Inkluza nr 43.

Deszcz padał i padał... Padał przez całą noc napełniając twoją biedną i obolałą głowę jednostajnym szumem kropel. Schowany pod nieznany ci krzak o wielkich, mięsistych liściach patrzyłeś, jak tuż przed twoim nosem krople spadają na liść - ten z dziurą na samej górze, potem ściekają po jego brzegu i skapują na liść rosnący poniżej. Następnie - na ten jeszcze niżej, aby na samym końcu uderzyć w ziemię dokładnie obok twojej stopy. Miarowe kap-kapanie... Nawet wtedy, gdy zrobiło się zupełnie ciemno, nadal je słyszałeś i nadal czułeś, jak spadając w niepojętym dla ciebie cyklu opryskują ci stopę. Miarowe kap-kapanie...

Opisy przyrody pełnią w PBEMie podobną funkcję co opisy w książkach. Ich głównym zadaniem jest nie tylko zorientowanie bohatera w aktualnej sytuacji i otoczeniu, lecz także budowanie atmosfery miejsca. Stanowią przerywniki akcji. Pozwalają postaciom "odsapnąć", lub przeciwnie - mobilizują ich do dalszych zachowań.

MG kreuje rzeczywistość PBEMa przy pomocy słowa pisanego. Ten pozorny truizm jest szalenie ważny, jeśli wziąć pod uwagę jak wiele można wyrazić - banalnym wydawałoby się - opisem przyrody. Od tego opisu bowiem zależy wiele. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że zależy od niego dalszy zapał oraz chęci Graczy. Cóż bowiem bardziej działa na wyobraźnię i pozwala się wczuć w postać niż porządnie "nasmarowany" opis otoczenia?

Taki na przykład deszcz. Wszyscy wiemy doskonale jak wygląda, czym się objawia i jak go przewidzieć. Jego specyfikę można oddać w PBEMie przy pomocy wyrazów dźwiękonaśladowczych; w tym wypadku - wszelkich szeleszczących. Dobre efekty przynosi również odwołanie się do innych niż słuch kanałów zmysłowych: wzroku, dotyku, węchu, etc. Niech postać poczuje zimne strużki wody pływające po karku. Niech kilka z nich spłynie po twarzy w taki sposób, że będzie można poczuć ich smak. Uwierzcie - ten typ opisów potrafi wywołać większe wrażenie niż byśmy wcześniej zamierzali.

Ustał dopiero z nadejściem świtu. Krople lśniły na liściach, nad całą plażą unosiła się delikatna mgła. Fale miarowo obmywała piasek zostawiając na nim zawiły wzór drobnych kamyczków, drewienek i wodorostów. Pomiędzy nimi dreptał mały krab połyskując w słońcu ciemnym pancerzykiem. Widok jego szczypców przypomniał ci o ostatnim posiłku, który jadłeś... dawno, dawno temu... Poczułeś napływająca do ust ślinę...

Oczywiście, nie każdy musi od razu trzaskać opisy a' la Sienkiewicz lub Orzeszkowa, to znaczy zajmujące kilka akapitów i opisujące z fotograficzną dokładnością wszystkie aspekty okolicy. Wystarczy kilkoma dobitnymi zdaniami zarysować nastrój oraz klimat.
Rytmika zdania i powtarzanie niektórych zwrotów ("kap-kapanie") mogą stać się - obok wspomnianych wyżej wyrazów dźwiękonaśladowczych oraz odwołań do różnych kanałów zmysłowych - prostym, acz szalenie skutecznym sposobem przypominania Graczom o ich aktualnym otoczeniu. Także o ich kondycji fizycznej, o czym napiszę za miesiąc.
W zależności od tego, co zamierza MG opisy eskalują emocje lub kończą je, dobitnie zaznaczając mijający czas. Stanowią doskonałe przejście do akcji.

Późnym popołudniem nad okolicę znów nadpłynęły chmury. Szły nisko i były ciemne, prawie czarne. Równocześnie wiatr jakby ucichł. Nie miałeś ochoty na jeszcze jedną noc w zaroślach. Uzbrojony w kij postanowiłeś poszukać lepszego schronienia przed kroplami wody. Daleko nie poszedłeś. W zapadającym zmierzchu dostrzegłeś coś, co zdziwiło cię niepomiernie. Przyklęknąłeś i zacząłeś sprawdzać piasek dłonią. Ślady stóp wychodziły z lasu, okrążały szerokim łukiem miejsce obozowiska i wracały w kierunku, z którego przyszły. Właśnie rozmazywały się pod wpływem pierwszych kropel nocnego deszczu...

Na górę strony