Spis treści Zew Cthulhu

Cthulhopedia


Mateusz Turski

Mity na motorach

Przedruk artykułu Mity na motorach z Inkluza nr 26.

Nazywani są Przeklętymi. Ich pojawienie się w okolicy zawsze wywołuje popłoch pośród wszystkich klanów. Nomadzi wiedzą, że tych, którzy im się narażą, czeka niechybna śmierć. Przeklęci, bo zaprzedali swoje dusze Mitom. W zamian za potęgę, za bezpieczeństwo, za respekt, jakim się Ich darzy.

Nie zawsze byli tacy. Kiedyś, tak jak inni, przemierzali wielkie pustkowia poza miastem i po prostu starali się przetrwać. Jednak nadszedł moment, kiedy nadzieja opuściła nawet najtwardszych członków klanu. Groziła im śmierć - głodowa lub z ręki innych nomadów. W dodatku korporacja zaczęła czepiać się z powodu zniszczeń, jakich dokonali w czasie swojej wędrówki na jej terenach.

Nie mieli nic do stracenia. Byli gotowi zaprzedać duszę Diabłu, jeśli ten zaoferowałby im w zamian pomoc. Jednak Książę Ciemności już dawno utracił swój autorytet. W latach 20. XXI w. stał się po prostu elementem kultury masowej, jednym ze źródeł pieniędzy dla wszechobecnych korporacji. Zresztą, cóż On mógł zrobić? Jakoś nikt po podpisaniu cyrografu nie doczekał się bezpośredniej interwencji z Jego strony. W tym momencie w sukurs zrozpaczonym nomadom przybyli Wielcy Przedwieczni. To oni przysłali swego Agenta, który nauczył kilku ludzi prostego zaklęcia, mogącego zapewnić klanowi niewielką przewagę nad wrogami. Wraz z poznaniem tej cząstki zakazanej wiedzy, rozpoczęła się subtelna metamorfoza, która uczyniła z wojowników szos sojuszników mrocznych bóstw na Ziemi. Przemiana taka mogła trwać długie miesiące, ale była nieunikniona. Agenci stopniowo przyzwyczajali nomadów do obecności nadnaturalnych mocy w ich świecie. Na początku nauczyli wybranych kilku zaklęć ochronnych i ofensywnych. Już wtedy klan opuściły najwrażliwsze jednostki, które nie chciały mieć do czynienia z pozaziemskimi siłami, lub po prostu uważały swoich współtowarzyszy za szaleńców, nie mogąc zrozumieć magii. Kiedy ci, którzy pozostali, oswoili się z obecnością nadprzyrodzonych mocy w świecie techniki ( a z pewnością nie było to łatwe), Agenci nauczyli kilku z nich, jak nawiązać kontakt z innymi rasami. Dla nomadów wiedza tajemna stanowiła wartość praktyczną. Zgodzili się na współpracę w zamian za nagrodę. Nie przywołaliby bezinteresownie jakiejś istoty. Potrzebny był bodziec materialny. Agenci nie wahali się inwestować w swoich wybrańców. W ten sposób zjednali sobie najwierniejszych sojuszników. Z czasem nomadzi UZALEŻNILI SIĘ od magii. Nie potrafią wygrać walki bez jej pomocy. Pozbawieni magicznych zabawek i wsparcia kapłanów stają się bezbronni, zapadają w stan katatonii, poddają się.

Nikt nie zna dokładnej liczby zdegenerowanych nomadów. Obecnie możesz ich spotkać niemal w każdej części Ameryki (być może w innych rejonach globu również, ale ci z Nowego Świata są najliczniejsi i najbardziej zorganizowani). Nie znaczy to jednak, że stanowią jedność - często mają sprzeczne interesy, służą różnym bóstwom. Jak rozpoznać Przeklętych? Przede wszystkim, taka grupa składa się niemal wyłącznie z mężczyzn, nie znajdziesz tam także dzieci. Charakteryzują się bezwzględnością, są szaleńcami. Z czasem obce stają się im ziemskie potrzeby. Motory i inne pojazdy malują często w dziwaczne wzory i ozdabiają licznymi symbolami . Na ich szyjach pobrzękują amulety, wykonane z kości i innych przedmiotów pobłogosławionych przez samego Pana podczas bluźnierczych rytuałów. Całe ciało pokrywają tatuaże o obcych ludziom wzorach (artyści niewątpliwie czerpali inspiracje z szalonych snów). Używają konwencjonalnej broni, ale ozdabiają ją ,,tajemnymi'' runami, zwiększającymi, ich zdaniem, skuteczność strzału. Oni naprawdę wierzą, że dzięki tym wszystkim wisiorkom i innym pierdołom stają się np., niewrażliwi na kule. To przekonanie sprawia, że są bardzo groźnymi przeciwnikami. Walczą niczym fanatycy (POZA jest WSZYSTKIM, prawda?).

Kilka słów na temat hierarchii w klanie. Nie wszyscy członkowie dysponują równą mocą. Paru z nich potrafi odprawiać rozmaite rytuały (przywołania, zaklinania broni itp.). Określa się ich mianem Szamanów. Jeszcze inni posługują się bezpośrednimi zaklęciami ofensywnymi. Jednak najliczniejszą grupę stanowią zwykli wojownicy, nie znający tajemnych formuł. Opierają się głównie na zaufaniu do magicznych broni, znaków, symboli. Część tej wiedzy to czyste zabobony, ale oni nie zdają (lub nie chcą zdawać) sobie z tego sprawy.

Kto i w jakim celu tworzy podobne grupy? Na pewno korporacje, kierowane przez Wielkich Przedwiecznych. Oczywiście ich szefom wydaje się, że na kontaktach z mrocznymi bóstwami robią dobry interes. W rzeczywistości są jedynie marionetkami w rękach sił, o których wiedzą niewiele. Nomadami mogą się oczywiście zainteresować bezpośrednio niezależni wyznawcy, jakieś niewielkie kulty, natchnione przez bóstwa. W takim przypadku Przeklęci stają się jedynie elementem wielkiego planu powrotu do władzy prawowitych właścicieli Ziemi. Są trybikami w Maszynie Zagłady. Nie można zapomnieć także o obcych rasach niezależnych (np. mi-go), które mają swoje własne plany podboju naszej planety. Do czego im wszystkim potrzebni są Przeklęci? Przede wszystkim, jest to grupa doskonale nadająca się do akcji "w terenie''. Na pustkowiach za miastem znajdują się tajne laboratoria korporacji. Przeprowadza się tam eksperymenty, o których wiedzą tylko nieliczni. Przeklęci mogą eskortować samochody z "niebezpiecznym ładunkiem'' (porwani ludzie, schwytane w mieście istoty, itd.). Nikt nie atakuje takich transportów. Czasami potrzebne są w dużej ilości świeże ciała. Łatwiej zatuszować zaginięcie grupki nomadów, których losem interesuje się niewielu ludzi, niż mieszkańców jakiegokolwiek miasta, gdzie działają przecież odpowiednie służby. Pustkowia za miastem kryją ponadto wiele tajemnic. Co z opuszczonymi przez ludzi małymi miasteczkami, które przestały istnieć, gdy ich mieszkańcy przenieśli się do wielkich aglomeracji? Czy na pewno są puste? Czy wszystkie artefakty i księgi znajdują się już w rękach zainteresowanych nimi osób? Może spoczywają gdzieś w ruinach opuszczonych świątyń - każda informacja nt. takich rewelacji wywołuje zawsze gwałtowną reakcję poszukiwaczy. Zaczyna się bezwzględna walka. Jej zwycięzcą zostaje ten, kto dysponuje największą siłą przebicia. Przeklęci sami w sobie stanowią niezły obiekt eksperymentu. Mogą zostać poddani działaniu różnych specyfików lub testować nowe technologie. Strach pomyśleć, co pozostaje po zlikwidowaniu takiej grupy... Być może klan, jeszcze przed przemianą, posiadał nadajnik i prowadził niezależną rozgłośnię radiową. Co się stanie z takim fantem, kiedy dorwą się do niego ludzie o umysłach skażonych wiedzą nt. Mitów? Klan stanowi doskonałe schronienie dla tych, którym, z różnych powodów, zależy na czasowym ukryciu się przed ludźmi . Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby żyła tam sobie pomniejsza istota, być może podłączona do sieci (od razu znika również problem brzydkiego zapachu, który utrudnia trzymanie czegoś takiego w małym mieszkaniu w bloku - wiadomo, sąsiedzi się wkurzają). A gdyby ktoś zdecydował się opuścić klan? Będzie chciał uciec jak najdalej, czy zorganizuje misję, której celem będzie zniszczenie tej bluźnierczej społeczności?

...I tak dalej. Pomysłów na zastosowanie Przeklętych w scenariuszach jest wiele. Na pewno są groźnymi przeciwnikami dla Twojej drużyny. Raczej nie będą ich sojusznikami. Pamiętaj także, że członkowie klanu to nie tylko nomadzi - to również solo, technicy, netrunnerzy, fixerzy, i inni. Taka różnorodność sprawia, że bez problemu zaadoptujesz scenariusze "miejskie'' w krajobrazie wyludnionych terenów Ameryki lat 20. XXI wieku. Mam nadzieję, że powyższy tekst zapewni Wam wiele godzin dobrej zabawy.

Na górę strony