|
Tawerna Pod Smoczą Paszczą |
Jednorożec |
Przedruk artykułu Jednorożec z Inkluza nr 61. Wielce umiłowanym stworzeniem jest mi jednorożec, potrafiący leczyć, oślepić uderzeniem rogu, przegonić najbardziej gibkiego konia. Stworzenie dające się pogłaskać tylko dziewicy. Pewnie gdy czytasz ten artykuł, od razu przychodzi ci do głowy wspaniały biały rumak, z wielkim, kremowym rogiem na głowie. Ale na ile znasz jego historię? Na ile prawdziwe są mity i legendy z nim związane? Od nazwy zacznijmy. Osioł indyjski, koń indyjski, kartazoon - tak zwano pierwotnie te przepiękne zwierzęta, dopiero z czasem zaczęła się przyjmować grecka nazwa monoceros, a później rzymska unicornis. Od nazwy łacińskiej zaś wzięły się inne - angielska unicorn, hiszpańska unicornio, niemiecka Einhorn, rosyjska odinorog, czy francuska licorne. W Polsce zwany był też niekiedy goworożcem. Żeby zamknąć kwestię terminologii, wspomnę jeszcze, iż róg jednorożca nosi nazwę alicornus. Na przełomie V i IV w p.n.e. w świecie kultury zachodniej Grek Ktezjasz przekazał światu pierwszy wizerunek jednorożca, zawierając go w dziele "Indica", które napisał po ośmioletnim pobycie na dworze Artakserksesa II, perskiego króla panującego w latach 404-385 p.n.e. Wedle Ktezjasza jednorożec był to biały osioł indyjski, zbliżony wyglądem do potężnego konia, z czerwonym łbem i niebieskimi oczami, między którymi sterczał na czole długi na łokieć róg. Ten również był wielobarwny - u nasady biały, w środkowej części czarny, zaś na ostrym czubie krwistoczerwony. Po obrazie greka, który na trwałe odcisnął się w wyobraźni starożytnych, kolejni pisarze, choćby nie wiem jakie mieli fantazje, i tak zawsze powracali do pierwotnego wizerunku. Zwierzę zawsze miało jeden róg, zawsze było podobne do konia (ewentualnie muła) i zawsze jadło mięso. Tak, tak jednorożce jadły mięso, co często nam umyka. Następnym, który opisał jednorożca, był Megastenes, podróżnik i geograf zarazem, wysłany do Indii w misji dyplomatycznej przez syryjskiego króla Seleukosa I Nikatora (358-281 p.n.e.). Według niego jednorożec był płowym koniem z gęstą grzywą. Miał na głowie pojedynczy róg, czarno zabarwiony na końcu i skręcony - w przeciwieństwie do rogu Ktezjaszowego jednorożca - oraz słoniowate nogi i przypominający świński ogon. Zwierzę to było na co dzień bardzo agresywne (i jadło mięso), łagodniało zaś w okresie rui, zwłaszcza w obecności dziewic. W latach 23-79 n.e. żył Gajusz Pliniusz Starszy, który jako kolejny opisywał jednorożca w "Historii naturalnej". Klaudiusz Aelian (170-235 n.e.) jako pierwszy zaczął mówić o tym, że róg jednorożca stanowi antidotum na wszelkie trucizny i zarazy. Na koniec zaś pojawił się "Physiologus", pierwszy podręcznik zoologii z opisem kilkunastu rzadkich zwierząt, w tym właśnie jednorożca. Nie zachował się jednak z czasów starożytności żaden wizerunek tego jednorogiego zwierzęcia.
W średniowieczu, wraz z nadejściem Pisma Świętego, następuje wielka moda na jednorożce. Tłumaczenie na język grecki z III wieku (naszej ery oczywiście) miało kilkanaście błędów, a między innymi ten: ...Wybaw mnie z paszczęki lwa Tak został przetłumaczony Psalm 21/22 w którym Dawid wzywa Pana o pomoc. W hebrajskim oryginale była tam mowa o bawole. Błąd ten skorygowano całkiem niedawno, przywracając bawoła. Dzięki temu jednorożec przez bardzo długi czas uważany był za stworzenie prawdziwe, a spryciarze handlowali jego rogiem. Nie był to oczywiście oryginalny róg jednorożca, tylko róg narwala, bardzo do niego podobny. "Na drogach, po których harcuje jednorożec, stawia się pięknie przybraną, czystą dziewicę, wtedy jednoróg do niej podchodzi, kładzie swoją głowę na jej łonie i w tym samym momencie poskromiony pozwala jej zaprowadzić siebie do pałacu królewskiego" - takim oto sposobem upolować i schwytać jednorożca można. Nie sprawdzałem, gdyż nie chce mi się przeszukiwać całego Pisma Świętego z powodu tego fragmentu, ale to właśnie pod wpływem średniowiecznej mentalności i ewolucji "Physiologus" odkryto owe fragmenty. I dalej: "Zwierzę to więc stało się symbolem naszego Zbawiciela - Chrystusa. Ten bowiem, rodem z królewskiego domu Dawida, jako róg zbawienia dany nam przez Ojca wzbudził nas do życia" (NT Łuk. 1, 69). Jednorożec wedle tego fragmentu jest symbolem Zbawiciela, jedynego syna
Marii Panny, zrodzonego z dziewiczego łona.
Że jednorożec był symbolem Zbawiciela, widać nawet po różnych przypowieściach, jak choćby w takiej, gdzie spragnione zwierzęta czekają nad zatrutym przez jad węża stawem, aż jednorożec, uczyniwszy swym rogiem znak krzyża nad taflą wody, oczyści ją z plugastwa. Był to jednocześnie symbol duchowego oczyszczenia człowieka. Niebywałe piękno, siła i potęga jednorożca wpłynęły na jego sylwetkę na herbach, gdzie przedstawiany był jako wymachujący kopytami koń - postawa ta była symbolem obrony wiernych i podwładnych. Jako że herby operować mogły tylko bielą (czyli srebrem), żółcią (złotem), czerwienią, błękitem, zielenią oraz czernią - herbowy jednorożec był biały i tak przyjęło się do dziś. W oryginale jednak był kremowy. Ot, takie uproszczenie ludzi, popierane praktyką. Ponadto jego biel symbolizowała niewinność i czystość, dzięki którym mógł chronić wiernych. Ciekawym faktem jest również przedstawianie walki lwa z jednorożcem (zwierzę solarne i lunarne), w której częstokroć zwycięzcą był ten pierwszy, narażając jednorożca na złamanie rogu o zasłonięte przez lwa drzewo. Najlepszym tego przykładem jest przeciwstawiony herbowemu lwu Anglii szkocki jednorożec. Jako szatański pomiot i sługę, a nawet jako samego szatana traktował jednorożca Bazyli Wielki (330-379). Wyszedł on z założenia, że skoro Dawid wzywał Boga na pomoc słowami: "wybaw mnie od rogów jednorogich", musiał się więc ich obawiać. A obawiać się mógł tylko Szatana i jego sług. Bazyli Wielki uważał, że "jednoróg, jak szatan krąży dniem i nocą wokół człowieka, z czasem go dopada, kłuje swoim rogiem pełnym szatańskich pokus i rozdziera jego duszę, odciągając od Boga". Wizje jednorożca jako diabła wcielonego, jako Chrystusa unoszącego róg
w celu zbawienia ludzi, czy też w postaci symbolu pokonania zła przez
cnotę i dobro (unikorn kładzie łeb na łonie dziewicy), uległy spłyceniu
w XIX wieku, pozostawiając w ludzkiej wyobraźni jedynie wizerunek łagodnego,
kładącego na dziewczęcym łonie głowę zwierzęcia. Wiek ten był wiekiem
zafascynowania tajemnicami natury, wiekiem niesamowitych opowieści, wiekiem
dawnych opowieści - nie bez kozery określanym wiekiem romantyzmu. |