Spis treści Deadlands

 


LawDog

Gringo like me

Przedruk artykułu Gringo like me z Inkluza nr 47.

"Keep your hand on your gun
And don't trust anyone"*

Co, kowbojem się chce być, ta? U, to wcale łatwe nie jest, muszę cię poduczyć i zdaje mi się, cholera, poważnie poduczyć. Jeśli chcesz, by cię z Zachodu nie wykopali, to musisz być twardzielem.
No to mie słuchaj - pierwsza zasada: nie będę powtarzał...

Wybierz się, kurna, na zakupy!

I ty myślisz, że w tych łachach pokażesz się na Zachodzie? Stado Diablosów po tobie przebiegło, czy jak?! Skombinuj kasę, to ci powiem, co se kupić. Jak to skąd wziąć kasę - a ten bank obok to po co niby tu stoi?

Wdzianko

No, pokaż się. Dobra: kalesony są, przewiewna koszula tyż, spodnie jak trza, stetson i buty... To już? A gdzie prochowiec, ostrogi i chaparajos?! Nigdy westernów nie oglądałeś? No, dalej - montuj te ostrogi i zarzucaj czarny prochowiec, powiewający na wietrze, szczególnie pięknie w czasie pojedynków. Przywdziej jeszcze tą krowią skórę na spodnie, dzięki której, w spodniach się głupio nie wygląda. No, teraz jest okay!

Spluwa, przymiot prawdziwego mężczyzny

Synku, co ty kupiłeś?! Kto ci opchnął tego derringera? Ach, nie znasz ty się na broni...
Zobacz - to jest Peacemaker, Siewca Pokoju. Schowaj go do kabury i wywijaj, kiedy tylko chcesz - u nas za to nie zgarniają. Co ty tam jęczysz? Na filmach widziałeś, że wszyscy mieli takie dwa? Boże, czym was na tym Starym Kontynencie karmią?! Od dzisiaj wiedz, że prawdziwy kowboj ma tylko jeden rewolwer. Ekhem... no, mniej-więcej.

Pędź rumaku w siną dal

Nie ma to, jak jazda na czteronożnych przyjaciołach. Kiedy wiatr zwiewa ci kapelusz i sypie piaskiem w oczy, tak, że nie widzisz, gdzie jechać. Tak greenhornie, potrzebujesz konia, pokaż mi kowboja, który go nie ma, okay? Wybierz se jakiegoś wyjątkowego: dzielnego, narowistego, silnego, sprytnego, szybkiego albo twardego. Musisz tylko wiedzieć, gdzie szukać.
O tak, ta jest niezła! E? To nie wiesz, że to klacz?...

Rzeczy niezbędne do życia

Już prawie wyglądasz jak człowiek. Ale "prawie" wcale nie znaczy, że całkowicie, więc nie ciesz ryja zawczasu. Brakuje ci jeszcze rzeczy najważniejszych.
No to tak... Przede wszystkim, to ty kup butelkę whisky, cygaro i tytoń do pogryzania. To są sprawy pierwszorzędne. Dalej musisz mieć organki albo drumlę - chyba nie zamierzasz nudzić się w nocy, w czasie polowania na wendigo, co? Możesz też zaopatrzyć się w Bowiego, bo nie zawsze będziesz miał blisko do golibrody. Przyda się jeszcze kilka innych rzeczy, ale te, które mieć musisz, wymieniłem powyżej.

Umiej się zachować, jełopie!

No, teraz z wyglądu przypominasz człowieka Zachodu. I tylko z wyglądu. Tak w ogóle, to jak ty z tymi sprzedawcami gadałeś? "Tak, proszę pana", "nie, dziękuję". U nas się tak nie mówi! A tobie to już w ogóle nie przystoi!

Rozmowa to za dużo

Wiesz, czym można zastąpić to twoje "dzień dobry, proszę pana, czy dostanę cygaro" ? Jednym wyrazem - "cygaro". No, powiedzmy, że chcesz coś lepszego od trawy zawiniętej w papier... Wtedy mówisz: "dobre cygaro". Banał, nie? U kowboja to jest tak - mało treści, dużo sensu. I daruj se z tymi konw... konwy... konwensami, dobra?
Siedząc w saloonie musisz na to uważać szczególnie. Chyba nie powiesz do barmana "poproszę szklankę whisky", nie?!

Nie panienkuj

Nikt nie lubi zniewieściałych mężczyzn, zresztą ciebie o to nie podejrzewam. Mam rację, prawda? Chcę tylko przedstawić, jak wykonywać niektóre czynności. Tytoń żuj tylko pełną mordą. Nigdy nie rób tego z zamkniętymi ustami, jasne? Ruszaj gębą na lewo i prawo, jakby ci się miała zara urwać. Cygarko trzymaj w prawym kąciku ust. Najlepiej też, by było ono już poważnie napoczęte. Możesz je też gryźć, wygląda cholernie męsko.
No, prawie ci wychodzi. Ej, nie połykaj tych trocin!

Chodź po ludzku

Nie patrz ciągle pod nogi - nikt jeszcze od ubłoconych butów nie umarł. Chyba...
O, popatrz na tamtego! Widzisz, jak powłóczy kończynami? Ty też tak musisz, jeśli chcesz być prawdziwym kowbojem. Chodź przygarbiony, prostuj się tylko na swojej klaczy.

Szanuj swój pojazd

O konia dbaj bardziej niż o siebie. To nie ty musisz robić te kilkadziesiąt mil dziennie, w dodatku w pełnym słońcu. Zapewnij czworonogowi żarcie i odpoczynek. Wchodząc do saloonu, najpierw pytaj o stajnię. Dopiero gdy koń będzie sobie spokojnie siedział na zadzie, możesz rozpocząć burdę. Dopiero wtedy.

Pretty woman

Lubisz babeczki, co? Ta, widzę. Odkąd tu rozmawiamy oglądasz się za każdą, byle była młoda i miała czym oddychać... Nie śliń się tak. Chyba brakuje ci odpoczynku.
Ale mi nie chodzi o bzykanie. To możesz zawsze, w większości knajp, a ja cię, Mr. Greenhorn, chcę poduczyć, jak postępować z damami.
Nie, wcale nie musisz z taką rozmawiać, choć, jeśli ci się to zdarzy, to nie zmarnuj okazji. Mi chodzi tylko o to, byś panie szanował. Nie zaszkodzi też trochę przed taką poszpanować spluwą...

Z bronią obchodzenie

Peacemaker i koń, to twoi jedyni przyjaciele. Rewolwer lubi pieszczoty, często się za nie odwzajemnia. Przy każdej wolnej chwili pucuj go, bo on jest po to, żeby lśnić. Głupio jest wyskoczyć z zardzewiałą rurą przeciwko ładnemu gunowi. Poza tym, jak kowboj może nie dbać o giwerę?!

Kilka słów na odchodne, green... gringo

Dobra, wyglądasz jak kowboj, zachowuj się jak kowboj. Widzę, że łapiesz, o co chodzi. Co mówisz? Że za dużo gadam?! Jak ci zaraz przypier...


* Ennio Morricone, The Legendary Westerns - "A gringo like me". Piosenka zawiera bardzo dużo kowbojskich mądrości.

Na górę strony