spis treúci Złomowisko

Lodówa


Mad Dog

Farmakologia cz.1

Przedruk artykułu Farmakologia cz.1 z Inkluza nr 52.

Wiesz, chłopcze, myślałem nad tym, o czym mówiłem ci dotychczas. Wiesz już jak zrobić napalm, termit, trotyl, nawet jak zabić gołymi rękami. A nie wiesz przecież, co trzeba zrobić, gdy zadrapana ręka zacznie nagle ropieć, gdy ból głowy lub żołądka przyćmi twój wzrok, albo gdy w najmniej spodziewanym momencie poczujesz nieodpartą chęć skorzystania z ubikacji. Na razie zajmiemy się farmakologią. Zdziwiony? Nie bój się, trochę się na tym znam. Za moich czasów trzeba było znać się na wszystkim. Na lekach też. A prawdopodobieństwo zejścia dzisiaj na zapalenie płuc jest nieporównywalnie większe od śmierci od wrogiej kuli czy szponów mutanta. Zatem siadaj i słuchaj.

Swoje umiejętności chemika musisz wykorzystać także do tworzenia syntetyków, które mogą uratować życie, nie tylko twoje. Co prawda nie masz dostępu do fachowych laboratoriów, takich jak przed wojną, ale wymienię ci kilka łatwych do zrobienia leków. Da się je zsyntetyzować nawet na "Małym Chemiku", tylko musisz skombinować odpowiednie odczynniki. Skupimy się na razie na prostych mieszaninach. Gotów? To zaczynamy.

  • W przypadku silnych krwotoków konieczna może się stać transfuzja krwi. Zdarzyć się może, że nie będziesz miał jej pod ręką. Możesz wtedy użyć w zastępstwie 0,9% roztworu chlorku sodu. Skuteczniejszą wersją powyższego jest roztwór Ringera, w którym na litr wody przypada 8,6 grama chlorku sodu, 0,3 grama chlorku potasu i ćwierć grama chlorku wapnia. W celu uzupełnienia składników mineralnych możesz użyć płynu Ringera - na litr wody 9 g NaCl, 2 g KCl, 2 g CaCl2 oraz 2 g wodorowęglanu sodu. Wszystko stosować podskórnie lub dożylnie w ilości 2-3 litrów na dobę.
  • Przeciw zakrzepom wewnątrz naczyń krwionośnych skutecznie działa 0,2-0,4% roztwór cytrynianu sodu. Ubocznym efektem jest to, że nie stopuje również krwotoku zewnętrznego - w praktyce oznacza to, że możesz się wykrwawić z powodu małego skaleczenia. W celu przywrócenia normalnego stanu rzeczy należy wstrzyknąć nieco soli wapnia.
  • Benzyna. 8 do 10 gramów podanych doustnie wywołuje narkozę. Ale uważaj, bo dwukrotna dawka jest już śmiertelna. Do narkozy możesz także zastosować glikol (używany jest jako rozpuszczalnik) - dawka mniej więcej 25 gramów.
  • Bromural i karbromal. Są to skuteczne środki nasenne i uspokajające. Da się je otrzymać z mocznika i kwasu octowego (ale bynajmniej nie przez zmieszanie - to by było za proste, no nie?).
  • Inhalowany azotan amylu skutecznie działa przeciw dusznościom. Podobne działanie ma 10% roztwór amoniaku - pobudza on ośrodek oddechowy.
  • 1% roztwór nitrogliceryny w alkoholu rozszerza naczynia wieńcowe i obniża ciśnienie krwi. Stosowany jest przy chorobie wieńcowej. Czasami pomaga przy atakach serca. Sposób na produkcję nitrogliceryny już znasz. Nie spodziewałeś się pewnie, że jest wykorzystywana także w lecznictwie, co?
  • Sole kwasu salicylowego mogą posłużyć za środki przeciwbólowe. Kwas acetylosalicylowy zaś jest podstawowym składnikiem aspiryny. Tym się zajmiemy za chwilę.
  • Kreozot powstaje przy destylacji smoły drzewnej z niektórych drzew. Jego estry są znakomitymi środkami wykrztuśnymi. Najważniejsze w nich jest jednak to, że nie mają żadnych skutków ubocznych. Przydają się, gdy masz solidnie zawalone gardło.
  • Silny roztwór chlorku sodu (soli kuchennej) może zadziałać przeczyszczająco. Wystarczy nieco ponad szklanka, a już pędzisz do klopa.
  • Kofeina (z kawy) przyśpiesza i wzmacnia skurcze serca. Ponadto kofeina ma specyficzną zdolność: wielokrotnie wzmacnia działanie środka przeciwbólowego. Warto kawą zapijać aspirynę (chociaż nie jestem pewien co by się stało, gdybyś zapił nią painkillera).
  • 70% C2H5OH (etanol) ma działanie bakteriobójcze. Z niewielkim dodatkiem jodu zabija także zarodniki szkodliwych grzybów. Warto nim odkażać narzędzia chirurgiczne.

Podałem ci najprostsze do wytworzenia środki lecznicze. Produkcji możesz się domyślić sam, bo nie jest wcale skomplikowana. Przejdźmy z kolei do produkcji leku, który z pewnością nie raz i nie dwa uratuje ci życie. Jest nim

ASPIRYNA

Zwana także polopiryną, bądź kwasem acetylosalicylowym. Jak już wspomniałem, kwas salicylowy ma właściwości przeciwbakteryjne, a jego sole działają przeciwbólowo i przeciwgorączkowo. Związki salicylowe można było spotkać w korze wierzby, w liściach topoli i osiki, nawet w owocach maliny. My mamy pecha - inny czas, inny klimat. Będziesz musiał zsyntetyzować kwas salicylowy na własną rękę. A potem już łatwo: do kolby wlej 5,5 grama kwasu salicylowego, 7,6 ml bezwodnika octowego i dodaj 5 kropli stężonego kwasu siarkowego. Ogrzej do temperatury 60o, mieszając cały czas. Następnie całość wlej do 80 ml wody, starannie wymieszaj i przesącz. Osad rozpuść w 16 ml etanolu, wlej do 40 ml gorącej wody i zostaw do powolnej krystalizacji. Kwas acetylosalicylowy krystalizuje w postaci igieł. Przy podanych proporcjach uzyskasz jakieś 6 gram czystego kwasu. Przeciętna tabletka aspiryny zawiera około 0,3 grama kwasu, reszta to składnik obojętny - polecam mąkę. Możesz oczywiście zwiększyć ilość kwasu przypadającą na jedną dawkę, ale licz się z konsekwencjami - silniejsze stężenia mogą wywołać sensacje żołądkowe oraz otępiałość.
Cholera, ja tu się rozgaduję, a nie wiesz nawet, kiedy się używa aspiryny. A więc: przy przeziębieniu, bólach głowy, mięśni i stawów, likwidujesz nią stany gorączkowe oraz reumatyzm. Aspiryna działa także bakteriobójczo, ale wymaga to regularnego podawania leku przez kilka dni w większych dawkach (4-6 gramów kwasu dziennie).

No, a żebyś miał też coś od życia, zdradzę ci przepis na pewien narkotyk. A jest to

MESKALINA

Występuje w kaktusie Lophophora Williamsii. Mówią także na niego pejotl. Nazwa niewiele ci da, więc opiszę wygląd: jest to okrągły kaktus, wielkości pięści dorosłego człowieka, a miejsca, skąd wyrastają igły, to żółte plamy, jakieś 5 mm średnicy. Meskalina to złoty standard wśród halucynogenów. Indiańscy szamani faszerowali się nią już od dawna. Przygotowywali z kaktusów specjalny napój, który wzmagał ich doznania i sprowadzał wizje. Heh... dzisiaj nazywamy to tripem. No, ale do rzeczy... Meksykańcy zjadali pokrojone i wysuszone łodygi kaktusa - ten sposób był dobry i pozostał taki do dziś. Aby dostać naprawdę solidnego tripa, musisz zjeść 4 do 12 kaktusów (200 do 400 gram meskaliny). Nie polecam. Podam ci jedynie kuchenny sposób produkowania meskalu. Dokładnie poszatkuj 6 kaktusów (wyrzuć igły i zepsute części) i wrzuć do gara z gotującą wodą (5 litrów) z dodatkiem etanolu (0,2 litra). Gotuj długo na wolnym ogniu, najlepiej przez noc. Rano wyłącz ogień i odcedź napar od resztek kaktusów. Do naparu dodawaj stężonego kwasu siarkowego, cały czas badając odczyn lakmusem. Kiedy będzie neutralny, zlej powstały płyn znad osadu. Odparuj wodę. Powstały osad będzie dosyć zanieczyszczony, ale nie ma to większego wpływu na organizm. Z tego osadu możesz już spokojnie uformować tabletki meskalu. A, jeszcze jedno. Nie przesadzaj z dawkami, bo meskalina jest naprawdę silna. Poza tym wszechobecna radiacja ostro miesza w genach, dlatego pejotl mógł się nabawić nowych, nieznanych możliwości. I nie zapijaj alkoholem! Bo ci mózg wysmaży!

Chyba na dziś wystarczy. Mam nadzieję, że nauczyłeś się, że nie samymi bombami człowiek żyje. Możesz nosić dwa obrzyny, wiadro granatów, najlepszy pancerz i być przekonanym, że nikt nie jest w stanie cię zwyciężyć, ale zapewniam cię - zwykłe przeziębienie może cię powalić równie skutecznie, jak pocisk .50. Dlatego pomyśl zawczasu i zabieraj ze sobą lekarstwa. Tak jest bezpieczniej. No, trzymaj się...

Na górę strony