Spis treści Cyberpunk 2020

Szum informacyjny


Radosław "Khelekin" Galus

Dziadziuś Cyberpunk

Przedruk artykułu Dziadziuś Cyberpunk z Inkluza nr 13.

Nasz świat pędzi na przód w zastraszającym tempie i choć nie wszystkie z marzeń fantastów sprzed kilkunastu - kilkudziesięciu lat uległy jeszcze urzeczywistnieniu, w przypadku wielu można śmiało powiedzieć, że zostały dawno przegonione i dziś należą do rzeczy zupełnie powszednich, ba, czasem wręcz zapomnianych.

Osobiście bardzo lubię śledzić pojawiające się tu i ówdzie wzmianki o nowinkach technologicznych, o postępach medycyny, genetyki czy prac nad VR. Lubię trzymać rękę na pulsie, nie tylko z czystej ciekawości, ale choćby po to by za parę lat nie obudzić się nagle wyglądając za okno i nie spytać: "A skąd się to wszystko, do jasnej cholery, wzięło?!".

Z tego też powodu nie bardzo szokują mnie wieści np. o tym, iż do końca przyszłego roku ma zostać skompletowana i uporządkowana mapa ludzkiego genomu, o tym, że jakiemuś mężczyźnie przeszczepiono dłoń ofiary wypadku (podobnież z powodzeniem), lub że gdzieś w Japonii naukowcy, tak zaimplantowali karalucha, że dało się nim sterować pilotem, niczym samochodem zabawką.

Tym bardziej ciekawe wydaje mi się spojrzenie przez pryzmat współczesnych odkryć i osiągnięć na CP2020, który reprezentuje fantastykę dość bliskiego zasięgu sprzed dekady lub dwóch i jej wizję na niezbyt odległą przyszłość. Warto zwrócić uwagę jak bardzo, w niektórych dziedzinach, zdystansowaliśmy już teraz rok 2020.

Kontrast widać szczególnie w dziedzinie komputeryzacji i telekomunikacji. Bo sami chyba przyznacie, że trudno nie uśmiechnąć się ironicznie, czytając o takich "cudach" techniki jak "Profesjonalna aktówka telekomunikacyjna" (na oko ważąca około 15 kg ;P) czy "Biurowy zestaw telekomunikacyjny" (zajmujący pół biurka), kiedy widzi się w akcji najnowsze notebooki (i co wymyślniejsze telefony komórkowe). W porównaniu z podręcznikowymi laptopami nasz, współczesny sprzęt wydaje się być produktem wręcz pozaziemskich technologii. Wystarczy zerknąć np. do Chromebooka II i popatrzyć na "podrasowane" modele XXI-wiecznych laptopów aby się o tym przekonać. Co zobaczymy? 6 MB RAM i 30 MB twardego dysku... Najzabawniejsze jest to, że pisze te słowa na zdezelowanym komputerku z 8MB RAM-u i 270MB HDD. Dzisiaj to rupieć, ale za 20 lat... ;-)

Osobiście wydaje mi się, że autorzy systemu postąpiliby rozsądniej nie odwołując się w dziedzinie komputeryzacji do realnych charakterystyk sprzętowych. Powinni byli stworzyć jakiś abstrakcyjny, niezależny system specyfikacji i konsekwentnie się go trzymać. Niepotrzebnie zarzucono pomysł JP (jednostek pamięci), jako miary RAM-u. Procesory mogłyby być prezentowane generacjami (układ 1-ej, 2-ej, 3-ej generacji), a nośniki holograficzne także mogłyby korzystać z uniwersalnych JP. Takie potraktowanie problemu pozwoliłoby na uzyskanie pewnej niezależności od zmian technologicznych, zachodzących w naszym świecie.

Oczywiście, nawet to nie załatwiałoby sprawy całkowicie. Przykładowo - zegarek z 26 funkcjami i kością pamięci w której "przechować" można dane (Chromebook 2) był może czymś futurystycznym, ale co najwyżej w 1980 roku. Nie dawniej jak 2 miesiące temu oglądałem program o japońskim zegareczku pełniącym większość funkcji elektronicznego asystenta, na dodatek sprawdzającym się świetnie jako telefon komórkowy. Po prostu to co się autorom systemu nawet nie śniło 20 lat temu (lub było domeną SF), stało się rzeczywistością, dzięki ludzkiej pomysłowości i postępom miniaturyzacji.

Wiele gadżetów, którymi cyberpunki cieszą się jako hi-tech zabawkami w 2020-tym, może wspomagać nas w codziennym życiu już dzisiaj. Urządzenia takie jak Mapmaker (TM) czy NewsDek (TM) to nic innego, jak nasz poczciwy GPS i komórka z dostępem do serwisów i-netowych. Mamy nieźle rozwiniętą sieć komputerową, oplatającą gęstą pajęczyną cały glob. W technologii wojskowej także nie jesteśmy w tyle - żadnym cudem nie są termografy, dalmierze, nawet smartguny (tak, tak, choćby system SNIPE stworzony przez USA) a "programowalna" amunicja (dopracowywana także w USA) oznacza pierwszy krok w kierunku znanych z CP mikropocisków. Nawet chirurgia doścignęła już niemal swoją odpowiedniczkę z 2020 roku (i to bez pomocy nanotechnologii). Wspomniany wcześniej mężczyzna z przeszczepioną dłonią to najlepszy na to dowód.

Patrząc na to co już napisałem, można odnieść wrażenie, iż atakuje CP. Oczywiście tak nie jest. Stwierdzam po prostu łatwe do zauważenia fakty. Gra, jak już wspomniałem, została powołana do życia w latach 80-tych. Nic więc dziwnego, że wyobrażenia autorów zostały w niektórych kwestiach prześcignięte przez rzeczywistość, a w niektórych mocno się z nią rozminęły (jakoś nie zanosi się na zaimplementowanie interface-u VR w I-necie ani na maksymalną standardyzację sprzętu elektronicznego).

Problem jednak pozostaje. Co zrobić ze z dnia na dzień mniej "aktualnym" światem gry? Czy w ogóle coś robić?

Można oczywiście z mozołem przekonstruować wizerunek świata lat 2000-nych, wyszukać wszystkie archaizmy i uaktualnić je, a następnie czatować na każdą nowinkę i natychmiast wprowadzać ją do gry (zainteresowanych lecz zbyt leniwych ;-) pocieszę wieścią o planowanym przez Talsorian nowym, uaktualnionym wydaniu systemu) ale...

...ale można też pozostawić wszystko w stanie niezmienionym i paradoksalnie, to właśnie wydaje mi się ciekawsze. Jak to? - zapytacie. No cóż, po pierwsze system i tak prezentuje już raczej świat alternatywny, aniżeli naszą przyszłość (wystarczy spojrzeć na jego rys historyczno - polityczny), a jako taki, nie musi wcale być pod względem technologicznym dokładnym przedłużeniem naszego. No a po drugie, zachowując wszystkie te przeżytki i archaizmy stworzone w latach 80-tych, nadajemy grze bardzo specyficznego smaczku, który muszę przyznać osobiście bardzo lubię. Gra nabiera zaczyna bowiem pełnić rolę sygnalizatora, który podczas każdej sesji pokazywać i uświadamiać nam będzie jeden istotny fakt - że to co 20 lat temu było cyberpunkową wizją, dziś jest bliskie ziszczenia (lub już się ziściło). I kiedy po kolejnej sesji spojrzycie na swój wielofunkcyjny telefon komórkowy, lub usłyszycie o kolejnym przełomie w genetyce, komputeryzacji czy militariach dotrze do was, że zupełnie niepostrzeżenie, całkiem po cichu stanęliśmy już jedną nogą w roku "2020".

Na górę strony