|
VR Shangrila - System Reboot |
Cosmeeting 2004 |
Przedruk artykułu Cosmeeting 2004 z Inkluza nr 59. Na podstawie "Beyond beauty" F.Loeba i "Beauty Fiction" Joanny Nojszewskiej Ujędrniające ubrania w sprayu, aparaty do makijażu, skaner do badania cery w telefonie komórkowym, fluorescencyjna biżuteria do noszenia pod skórą to tylko niektóre z propozycji firm kosmetycznych na rok 2004. W Paryżu odbył się pierwszy światowy kongres dotyczący przyszłości rozwoju przemysłu kosmetyków - Cosmeeting 2004. Specjalista od trendów - Frederic Loeb twierdzi że aby lepiej wyobrazić sobię kosmetologię przyszłości trzeba wiedzieć jacy będą użytkownicy kosmetyków w niedalekiej przyszłości. Jego firma - Loeb Innovation bada i opisuje trendy, bierze czynny udział w tworzeniu nowych marek, produktów i usług kosmetycznych. Współpracuje z ponad setką specjalistów z wielu dziedzin takich jak nanobiotyka, opracowywanie nowych włókien do produkcji tekstylnej czy manipulacja sensoryczna. O tym co w ciągu najbliższych 20 lat wydarzy się w świecie urody, Loeb napisał w wydanej specjalnie na Cosmeeting książce "Beyond Beauty". Argumentem Loeba dotyczącym prawdopodobieństwa omawianych zagadnień było odwołanie się do tzw. teorii paradygmatu szybkości zmian (shift rate paradigm) która zakłada podwojenie szybkości zmian w coraz krótszych odstępach czasu. Obrazowo przedstawił to mówiąc że 20 lat temu żadne z nas nie spodziewało się takiego rozwoju techniki, biorąc za punkt odniesienia jej postęp którego sami doświadczyliśmy a który nie jest wcale miarodajny. 10 - 15 lat temu nikt nie spodziewał się telefonii komórkowej ani internetu na taką jak dziś skalę. Tak samo jak dziś nie spodziewamy się nanotechnologii i omawianych poniżej produktów w ciągu kolejnych 10 - 20 lat. Nie mówimy więc o żadnym fikcyjnym społeczeństwie przyszłości wraz z jego techniką rodem z kiepskich filmów science fiction lecz o nas samych, tyle że nieco starszych i bardzo prawdopodobnym rozwoju wydarzeń. Najważniejszym trendem przyszłości będzie chęć wyróżnienia się. Urodowe zabiegi będą zmierzać w kierunku podkreślania osobowości. W roku 2020 Anglosaksoni będą stanowić mniej niż połowę społeczeństwa amerykańskiego. Największe marki zbudowały swój wizerunek i potęgę bazując na tzw. "Hollywood look", pokazywanym w reklamach preferowanym typie urody budzącym skojarzenia z gibsonowskim archetypem twarzy medialnej łączącej w sobie cechy gwiazd popu ostatnich pięciu lat połączonych w całość przy pomocy chirurgii plastycznej. Tzw. "Affordable beauty" - piękno na które możesz sobie pozwolić. Rasa kaukaska, włosy blond, niebieskie oczy. To się zmieni, ciekawsze będzie to co pozwoli nam się odróżnić od innych - ozdoby na ciele, duży nos, wąskie usta, dziwny kolor włosów. Tak zwana uroda etniczna wyjdzie poza dotychczasowe ramy wyznaczone przez kosmetyki do wybielania skóry dla Japonek i preparaty do prostowania włosów dla Afroamerykanek. Firmy kosmetyczne będą bardziej interesować się innymi rasami. Nie tylko z powodu chęci zdobycia nowych rynków ale także dlatego że wzrośnie demograficzne znaczenie dzisiejszych mniejszości narodowych. Tę tendencję widać już w kampaniach reklamowych największych koncernów. Kosmetyki Loreala promuje skośnooka Devon Aoki a twarzą Estee Lauder jest po raz pierwszy czarnoskóra modelka, etiopka Liya Kebede.
Nastąpi wielki rozkwit rynku kosmetycznego dla ludzi dojrzałych. Dziś wszystkie osoby w tym wieku kosmetolodzy traktują jednakowo ale wkrótce nastąpi podział na seniorów młodszych i starszych. Ci pierwsi - między 50 a 70 rokiem życia (zwani w języku marketingu masterami) będą aktywni zawodowo a dzięki medycynie anty-ageing prawie tak samo sprawni jak 40-latkowie. Dla seniorów starszych powstaną supernawilżające preparaty do pielęgnacji skóry w różnych formach (bo suchość skóry w tym wieku jest niekomfortowa a często bolesna)i intensywne preparaty do rewitalizacji czego prekursorem jest seria nanobase firmy Yamanouchi. Kosmetyki będą pakowane w łatwo otwierające się pojemniki w napisami wydrukowanymi większą trzcionką. Powstaną środki senior spa specjalizujące się w zabiegach regenerujących organizm przy użyciu zastosowania najnowszej technologii a przy tym nie kojarzące się z luksusem, lecz z koniecznością. Przystępne na każdą kieszeń. Brzmi to dość utopijnie, ale prognozy ekonomiczne w dużym stopniu potwierdzają możliwość zaistnienia takiego zjawiska. Coraz większą grupą odbiorców staną się nastolatki a nawet dzieci. Ponieważ
będzie się rodzić ich mniej, ich rodzice będą lepiej sytuowani materialnie,
dostępne też będą odpowiednie metody i rozrywki - dzieci będą rozpieszczane
bardziej. Dziś luksusowe kosmetyki dla kilkulatków ma w ofercie zaledwie parę marek np. Bulgari, apteczny Klorane a wśród marek popularnych Nivea i Johnson+Johnson. Ale za 20 lat upowszechnią się one, powstaną specjalne perfumerie z napisem "dozwolone do lat osiemnastu". W Stanach ukazuje się już specjalna edycja magazynu Vogue (oraz ponad 160 innych tytułów których tematem przewodnim jest uroda/kosmetyka) dla nastolatków a młodzi Amerykanie na kosmetyki wydają 9 miliardów dolarów rocznie. Nastolatki już teraz stanowią 3 procent klientów chirurgów plastycznych. W Ameryce w ciągu ostatnich pięciu lat liczba operacji plastycznych wzrosła o 67%. Średni wiek pierwszego liftingu spadł z 50 do 42 lat. W przyszłości zabiegi te staną się łatwiejsze i tańsze dzięki hodowlom sztucznej skóry i nowym technikom przeszczepów. Efekty będą bardziej dyskretne a skóra bardziej sprężysta dzięki metodom odtwarzania tkanek przy pomocy modyfikacji kolagenowych. Dziś za nieudane uważa się 5% operacji. Za kilkanaście lat ryzyko błędu będzie prawie zerowe, zapowiada Loeb. Do użytku powszechnego wejdą także gadżety takie jak prezentowany prototyp SkinPhone. Skrzyżowanie telefonu komórkowego z używanymi dziś tylko w profesjonalnych salonach aparatami do diagnostyki skóry (skaner, kutometr). Aparat podpowie jaki jest stopień nawilżenia skóry, doradzi krem, zasugeruje stosowny makijaż, przypomni o depilacji czy pilingu. Ochrona przed promieniami UV i zanieczyszczeniami, lepsze spalanie komórek tłuszczowych, redukcja przebarwień, wygładzanie i ujędrnianie to sześć najważniejszych potrzeb skóry i sześć działów którymi zajmie się kosmetologia przyszłości. Przez ostatnie 20 lat laboratoria uczyniły ogromny postęp - przykładami niech będą kwasy owocowe, retinol, szerokie zastosowanie aktywnych składników bakteryjnych, kolagen czy kompleksy antyrodnikowe. Kobiety jednak chcą efektów natychmiastowych, magicznych. Na wystawie Beyond Beauty można było obejrzeć zestaw "antyzmęczenie".
Chromowany minitermos Przedstawiono maski na twarz z samoprzylepnego polimeru w kolorze skóry. Można ich używać w momentach dużego zanieczyszczenia, stresu albo po wyjściu od kosmetyczki. Wzbogacona o pielęgnujące składniki nie tylko chroni ale także odżywia skórę. Wykonywana na miarę do złudzenia przypomina prawdziwą twarz, można ją nawet malować. Przypomina to trochę sytuację gdy na ostatnich pokazach Diora słynna makijażystka Pat McGrath nakładała modelkom na twarz poduszeczki z różowego silikonu które uwydatniały kości policzkowe. W ostatnich latach marki kładły nacisk na argumenty naukowe podczas reklamy swoich produktów. Głównie dlatego żeby podnieść autorytet ale także po to by kobieta mogła sama przed sobą uzasadnić wydatek. Dziś odwrotnie, zwraca się uwagę na przyjemność. Tym bardziej że jak dowodzą badania, miłe wrażenia wzrokowe, zapachowe i dotykowe poprawiają działania kosmetyków. Nowe materiały tekstylne wchodzą do świata urody. Dzięki rozwojowi tzw. kosmetowłókien będziemy mogli ubrać się w ujędrniającą bluzkę w sprayu. Sposób aplikacji jest prosty i szybki a efekt przypomina nieco ubranie z lycry, jednak różni się własściwościami. Apropos Lycry - firma Lycra współpracuje z marką Coty a wylansowany ostatnio przez ten duet lakier do paznokci ma strukturę rozciągliwą jak legginsy i kilkudniową trwałość. Firma Kanebo już dziś produkuje koszulki z bawełny nasączonej preparatem
nawilżającym i witaminą C. Japońskie wdzianka pachną cytryną i nawet po
wielokrotnym praniu nie tracą kosmetycznych właściwości. Chwalą je sobie
sportowcy (gimnastyczki, szermierze, wspinacze) dla których przygotowano
specjalną, bardziej efektywną kolekcję wyczynową. W dziale kosmetyków kolorowych też niespodzianki. Z jednej strony holograficzne, zmienne kolory szminek i cieni. Z drugiej strony większa trwałość kosmetyków. Prace nad prototypem maskary na bazie kompleksów silikonowych która utrzyma się na rzęsach kilkanaście dni trwają. Pierwsze efekty tych prac można zaobserwować w ekskluzywnych salonach kosmetycznych w Hollywood, gdzie kosmetyki te osiągają na razie bardzo wysokie ceny. Kosmetyki mają szansę stać się modnym technicznym gadżetem. W słynnym paryskim butiku Colette pojawił się ostatnio aerograf do makijażu który aplikuje mikronizowane cząsteczki pigmentu i podkładu na skórę. Makijaż jest niesamowicie lekki, obciąża skórę 10 razy mniej a efekt jest lepszy niż klasyczny. W przyszłości równie popularny jak makijaż będzie tzw. Body marking czyli zdobienie ciała w różny często drastycznie zmieniający jego wygląd sposób. Inkrustowanie ciała politetrafluoetylenem sprawiającym wrażenie jędrności i gładkości skóry, wszczepianie pod skórę kompozytowej biżuterii, fluorescencyjnych implantów a nawet tatuaż elektromagnetyczny który pod wpływem fal telefonu komórkowego będzie migał. Możliwa stanie się definitywna zmiana koloru oczu i sterowanie nastrojami czym zajmują się działy badań nad manipulacją sensoryczną firm kosmetycznych. Za kilka lat pojawią się trwałe perfumy bez alkoholu i zapachy które dzięki zredukowanym przez nanokompresję cząsteczkom nawilżającym będą pielęgnować skórę. |