Spis treści W cieniu kwitnących wiśni


Kuba Koprowski

Animania!

Przedruk artykułu Animania! z Inkluza nr .

Temat "anime jako źródła na scenariusze przygód do gier fabularnych", był wałkowany już zapewne niejeden raz. Jednak wciąż pojawiają się nowe serie, które są naprawdę warte obejrzenia. Poza tym, nie każdy gracz/MG interesuje się na tyle japońską sztukę animacji, aby poznać wszystkie serie czy filmy. W niniejszym artykule chciałbym przedstawić Wam kilka tytułów, na które warto zwrócić uwagę, gdyż mogą one dostarczyć niesamowitych wątków, motywów, BNów czy pomysłów na scenariusze. Zapraszam do czytania.


Rodzina Wschodu:

Tutaj warto wymienić te serie anime, w których akcja toczy się we współczesnej Japonii, jak i główne wydarzenia toczą się wokół istot nadnaturalnych, bądź posiadających nadludzkie moce. I wampirów nie zabraknie.

***

"Angel sanctuary", - anioły walczące na Ziemi, to temat pojawiający się w wielu filmach, czy książkach. Niektóre pozycje były słabsze, inne lepsze. "Angel Sanctuary" to moim zdaniem jedna z lepszych pozycji traktujących o tej najdłuższej z wojen. A co jeśli aniołowie odrodzą się w ciałach zwykłych śmiertelników, i popuszcza swoje żądze: miłości, wojny, nienawiści? Przekonajcie się sami. Niestety powstała do tej pory jedynie trzyczęściowa OAVka, będąca jedynie wycinkiem mangi pod tym samym tytułem. Obejrzeć na pewno nie zaszkodzi.

"Ayashi no ceres", - mimo, iż jest to także seria przeznaczona bardziej dla dziewczyn, warto ją obejrzeć. Anime to nawiązuje do japońskiej legendy, w której to zwykły człowiek, kradnie kąpiącej się niebiańskiej dziewczynie jej ubranie, i obiecuje jego zwrot, jeżeli tylko ona za niego wyjdzie. Historia przeskakuje do czasów współczesnych, gdy "małżeństwo", reinkarnuje się w ciałach rodzeństwa, którzy stają się śmiertelnymi wrogami. Jest to bezpośrednią przyczyną pojawienia się innych ludzi z nadnaturalnymi mocami we współczesnej Japonii. Mimo, jak już wspomniałem jest to seria skierowana bardziej dla dziewczyn, ale mi się mimo wszystko bardzo podobała. Dobra muzyka, świetna kreska, no i bardzo dobra fabuła przyciąga naprawdę na długo.

"Blood - the last vampire" - jest to jeden, dość króciutki film animowany, ale za to bardzo dobry pod względem wizualnym. Opowiada on o nastoletniej, (ale czy aby na pewno? - Przekonajcie się sami:-) łowczymi "wampirów", która za pomocą katany, dość skutecznie rozprawia się z owymi. Film posiada typowy dla ŚM mroczny klimat dość mocno przyprawiony brutalnością. Polecam zwłaszcza dla wielbicieli "Łowca Demonów X".

"Hellsing" - kolejne na liście, anime o wampirach, łowcach wampirów, jak i wampirach polujących na inne wampiry. Jednym słowem klasyk. Trzynastoodcinkowa seria opowiada o brytyjskiej organizacji Hellsing, stawiającej czoła wampirze inwazji Na usługach agencji jest chyba najpotężniejszy wampir świata, - Alucard (Dracula od tylu! - co za zbieg okoliczności:-) przyp. autor). Jest to, moim zdaniem jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci anime, jakie mi było dane oglądać. Naprawdę warto!

"Witch Hunter Robin", - jedna z najnowszych serii. I bardzo mało o niej wiem. Jednak po pobieżnym przejrzeniu paru scen z tej serii, mogę powiedzieć, że ma niesamowity, mroczny i dość ciężki klimat. Muzyka jest wybitna, - ale to może moje zdanie. Stworzył ją Taku Iwasaki, o którym jeszcze za chwilę usłyszycie.

"X", (ale koniecznie seria TV) - z pewnością należy do grona moich ulubionych tytułów. Jeśli miałbym prowadzić, jakąś większą sagę, to z pewnością byłoby to coś właśnie w klimatach "X". Jest to przepiękna opowieść o przeznaczeniu, wielkiej przyjaźni, miłości, okrucieństwie, nienawiści, i przebaczeniu. Czy przeznaczenie w ogóle istnieje? Czy możemy w pełni decydować o własnych losach? Czy prawdziwa przyjaźń przetrwa próbę czasu? O tej serii mógłbym napisać wiele, napisze na razie tylko tyle - jedna z najpiękniejszych serii anime, jakie mi było dane obejrzeć. I nie skończyło się na jednorazowym obejrzeniu. I na trzykrotnym chyba też się nie skończy. Obym miał więcej czasu.

***

Mógłbym podać jeszcze kilka tytułów, ale nic oprócz wyżej podanych nie obejrzałem, więc nie będę oceniał. Bo są takie serie jak "Vampire Hunter D", "Yami no matsuei" czy "Vampire princess Miyu" - jednak nie udało mi się jeszcze tego obejrzeć.

Legenda pięciu kręgów:

Tu z kolei, pojawią się te serie, w których główną role odgrywają ludzie z kasty samurajów. Jako, że właśnie anime/manga jak wiadomo pochodzi z Japonii, nie mogło zabraknąć tytułów nawiązujących do feudalnej części historii Japonii. Często jednak pojawiają się motywy nadprzyrodzone, co nam, miłośnikom "Legendy pięciu kręgów" bardzo odpowiada.

***

"Hakkenden", - ta seria jest przez niektórych zwana nieoficjalną historią Japonii. Samuraj, będący u progu porażki, obiecuje psu - Yatsufusie, - że jeśli ten uratuje jego zamek, otrzyma w zamian, piękną córkę samuraja za żonę. Pies dotrzymuje słowa. A pan?
Smutna tragiczna historia psich wojowników.

"Kasemakase Tsukikage Ran", - chyba najweselsza z podanych przeze mnie serii. Opowiada o kobiecie - mistrzyni miecza, podróżującej wraz z "chińską mistrzynią sztuk walk". Owa samuraj-ko znana jest nie tylko Nina mistrzowskiego władania mieczem, ale i niebywałej skłonności do sake. Miła, wesoła, zabawna seria.

"Ninja Ressurection", - niektórzy sądzą, że to nieoficjalna kontynuacja poniższego anime. Jednak tak nie jest. Co mogę powiedzieć? Samuraje, konflikt z chrześcijaństwem, i to tak zrobione, że nie zmusiło mnie do ponownego obejrzenia. Oprócz "Yotoden" najmniej ciekawe anime, moim zdaniem.

"Ninja Scroll", - chyba najbardziej znane anime Rurowni tematyce samurajskiej. Wartka akcja, groza, przemoc. Któż tego nie zna? Nie będę, więc się rozpisywał. Znacie to anime, z pewnością. Mogę powiedzieć jedno - w Japonii powstaje seria telewizyjna pod tym samym tytułem, dotycząca właśnie innych przygód Jubei Kibagami. Już nie mogę się doczekać.

"Rurouni Kenshin", - do tej pory najbardziej lubiana przeze mnie seria z tej tematyki. Naprawdę dużo jej zawdzięczam i miała ogromny wkład w moje "L5K". Przed laty w epoce Meiji żył człowiek zwany Hitokiri Battousai - okrutny morderca o wyglądzie dziecka. Pewnego dnia decyduje się odwrócić miecz (nawet dosłownie) i rozpocząć życie wędrowca. Jednak i przeszłość i wyuczone umiejętności nie ułatwiają mu tego. Cała saga składa się z jednego czteroczęściowego filmu OAV - opowiadającego dzieje Kenshina, od momentu przygarnięcia przez mistrza do ostatnich zabójstw na zlecenie; około stuodcinkowej serii telewizyjnej - opowiadającej dzieje od momentu, kiedy minęło dziesięć lat od serii OAV. Wszystko to kończy się dwuczęściową serią OAV, w której to.. szkoda słów - przekonajcie się sami, jeśli będzie taka możliwość. Wspaniałą muzykę do serii OAV, stworzył właśnie wyżej wymieniony Taku Iwasaki.
Opublikowana przeze mnie przygoda do "L5K" wzorowana właśnie na scenariuszu jednego z odcinków, była doskonałym przykładem, jak łatwo przerobić film na dobry scenariusz. Zwłaszcza, że napisanie dobrego scenariusza do tej gry nie jest takie proste jakby się mogło wydawać.

"Samurai Deeper Kyo", - najnowsza, bardzo dobrze wykonana seria. Rozpoczyna się się w samym środku rzeźni, w czasie bitwy pod Sekigahara (1600 rok), kiedy to Ieyasu Tokugawa starł w proch wojska wasala Toyotomiego - Ishidy Mitsunariego. Bierze w niej udział niepokonany wojownik - zabójca tysiąca ludzi, przerażający Demon Eyes Kyo. Od zakończenia bitwy mijają cztery lata. Demon Eyes Kyo odradza się w ciele młodego chłopca, wędrującego aptekarza - Mibu Kyoshiro. Zaczyna się nieopowiadana historia Japonii.


"Yotoden - Wrath of the ninja",- wiązałem z tym anime duże nadzieję. Okazało się to być marną i zupełnie nieudaną podróbką "Ninja scroll". Ale to tylko moje zdanie. Warto przestrzec. Kto chce i tak obejrzy, mimo mojej przestrogi.

***

Temat ten można naprawdę długo ciągnąć. To, co przedstawiłem powyżej to jedynie skrótowe opisy tych anime. Na razie powinny wam wystarczyć. Nie chciałem robić z tego działu jakiegoś kącika mangowego, od tego są specjalistyczne strony w Internecie, czy nawet magazyny dostępne w kioskach..
Jednak w każdej chwili mógłbym się zająć dokładniejszym opisaniem tych tytułów, jeżeli tylko będzie na to zapotrzebowanie. Czekam, więc, na listy. Jeśli napiszecie, z prośbą o dokładniejsze opisy, chętnie się tym zajmę. Dla mnie czysta przyjemność.

Na górę strony